Meandry wolnej woli…

Boskim prawem, który jest głęboko zakorzeniony w jedności wszechświata, jest wolna wola. Opiera się na 7-miu przesłaniach.

https://ozdz11.home.blog/2019/06/11/7-zasad-huna-w-ujeciu-fizyki-kwantowej-i-nasza-rola-jako-ludzkosci-podstawy/

No właśnie, prawa te nie zostały nam dane, zatem nie mogą zostać zabrane. Istnieją, nawet jeśli w nie wierzysz. Istnieją, nawet jeśli myślisz sobie, że z nich nie korzystasz.
Sam Bóg = Wieczna Energia nie ingeruje w wolną wolę – akceptuje
ją do granic grzechu.

Ufam geniuszowi, jakim był Nikola Tesla. A miał on w zwyczaju mówić, że głęboko w Biblii kryje się prawda. Słowo Stwórcy. Zatem…

List św. Pawła do Rzymian 13


Bądźcie posłuszni władzom sprawującym rządy. Każda władza pochodzi bowiem od Boga. Ci, którym podlegacie, również zostali więc powołani przez Niego. Kto przeciwstawia się władzy, burzy porządek ustanowiony przez Boga i sam ściąga na siebie karę.

Ci, którym podlegacie, to nie postacie ludzkie, gdyż każdy z nas jest równy. W każdym istnieje potencjał, do tego aby czynić dobro i zło.
W każdym występuję moc, by wznieść się wysoko, jak i upaść nisko.

„Ci, którym podlegacie (…)” jest dla mnie jasnym, że to przesłania Huny!
Kto przeciwstawia się władzy, burzy porządek ustanowiony przez Boga i ściąga na siebie Jego karę.

Współcześnie karę postrzegamy jako proces odebrania lub nakazania czegoś. Niezrozumienie wkrada się nawet na drodze ewolucji samego słowa.

Ta „kara” to karma. Doświadczasz po prostu wolnej woli. Możesz zatem przyjąć tę karmę („karę” – Bóg to akceptuje, gdyż taka jest twoja wola); możesz również odpowiednio ją zmienić – uwalniając się od niej.

Dlaczego paradoks? Ponieważ dostrzegam, że dziś wpływamy na siebie w zbyt dużym stopniu.
Jest cienka granica pomiędzy nauczaniem/ głoszeniem prawdy,
a wpływaniem na wolą wolę. To jest coś, na co postanawiam świadomie zwracać uwagę. I bardzo się tego pilnuję, aby móc głosić prawdę w poszanowaniu wolnej woli – tak aby nie ściągać na siebie karmy.
Dlatego odniosę się do ścieżki wielu poszukiwaczy prawdy. Moje pierwsze kroki, miały miejsce na polu teorii spiskowych. Ruszyłem dalej, czasami powracając – zakorzeniając w sobie ów odkrycia. Dotarłem do duchowych emanacji, prawd, praw, zrozumienia Miłości
i jej przejawów, a także częstotliwości energii.
Gdy już to wszystko pojąłem, poczułem siłę aby zmienić proces, który nastąpił zgodnie z wolną wolą stowarzyszeń, elit rządzących tym światem.
Tu i teraz, w oparciu o połączenie, które odczuwam, widzę jak ściągałem na siebie karmę -tą bożą karę. Dlaczego? Bo nawet Oni (jakie by nie były ich wibracje) są ludźmi. To co w nich wysokie i niskie, jest zarówno i w nas, gdyż jesteśmy niczym jeden organizm-odczuwamy siebie nawzajem, w subiektywny sposób. Owszem, możemy nie eksperymentować ani nie manipulować tak jak Oni,
ale głęboko w nas wszystkich jest poziom nie-uświadomiony, taki który nie wypłynął na powierzchnie.
Ale on tam jest.. Ludzie, których niegdyś uświadamiałem, co do istnienia tych elit, mówili często: ” Eee.. jakoś nie chce mi się w to wierzyć” Lecz ich oczy mówiły mi coś zupełnie przeciwnego. Oni dostrzegli prawdę w związku z nie-uświadomionym połączeniem
– z tym, co w nas najniższe i najwyższe.
Dlatego właśnie uznaję to za PARADOKS. Tak, ważne jest abyśmy głosili prawdę. Zaistniałe działania ów stowarzyszeń są punktem wyjściowym do, pokazania genezy pewnych wydarzeń. Ale! Nie są celem samym w sobie. Lecz w tym procesie głoszenia, kryje się wielka pokusa Ego – oskarżyciela. Aby przyjąć na siebie chwałę związaną z tym, że „Ja wiem, ja doznałem. Podążajcie więc za mną”. Wtedy właśnie tworzysz grupy, które można śmiało nazwać sektą. Sekta podąża,
za wolną wolą lidera =>Lider wpływa na ich wolną wolę.
Jezus miał swoich uczniów. Nie było w tym nic złego. Lecz pamiętał, aby w jego czynach znajdowało się świadectwo opisywanych Boskich przejawów. Na podstawie jego uczynków człowiek/ uczeń, w zgodzie
z wolną wolą, wybierze czy czuje chęć podążania za tymi prawdami? Czy przeciwnie – jeszcze nie czuje się gotowy.

Dlatego chcę rzucać światło na powstające dziś grupy. Nie ma w tym absolutnie nic złego. Powtarzam.. Wzajemnie się oświecamy i wymieniamy informacjami. Cały wszechświat jest skonstruowany na wymianie informacji pomiędzy atomami a Prawem Tworzenia. Zatem jak mógłbym się przejmować i nie doceniać aktu budowania grup ?
Sprzeciwiam się manipulowaniu wolną wolą oraz jakiemukolwiek wpływaniu na nią. Lub opowiadaniu historii które nie wnoszą nic praktycznego w życie ludzi.


Grupami są też ludzie, którzy uznają, że dobrze jest wychodzić na ulice i nakłaniać do przyjęcia ich punktu widzenia. Jednym z przykładów mogliby być pewni, poznani przeze mnie, Świadkowie Jehowy, którzy wierzą i żyją w szczęściu, niektórzy w pozornym szczęsciu, nie ingerując w wolną wolę. Jednak są też tacy, którzy wręcz napastują, chcąc zmienić czyjś punkt widzenia.
Tak samo jest z terrorystami. Wierzą oni, że robią coś dobrego, podczas gdy idą zabijać „niewiernych”. Wpływają tym samym inwazyjnie na wolę drugiego człowieka.

Niepokoi mnie również wielu poszukiwaczy, badaczy prawdy, którzy skupiają się na pokazywaniu prawdy o tzw. Illuminati. To ważny etap, ponieważ zaczynasz dostrzegać dlaczego świat wygląda tak a nie inaczej. Dzięki temu wiesz na co przeznaczyć swoje dalsze życie, w jakim kierunku masz zmierzać. Jednak większość z nich zatrzymuje się na tym etapie. Stale drążą temat, wtrącając się w ich karmę. Po co? W międzyczasie Ci sami poszukiwacze prawdy, mówią o Bogu. O jego nieskończonej inteligencji. Gdyby Bóg nie chciał, żeby tak było, przejawiłby się poprzez ludzkość, odzwierciedlając się poprzez naszą bożą cząsteczkę, zupełnie inną wibracją – manifestacją. Przeoczają cel życia na tym świecie. Dlatego właśnie niektórzy z tych poszukiwaczy giną, bo zadarli z karmą. Spotyka ich kara, a jednocześnie uwolnienie. Dzieje się tak po to aby
w następnym wcieleniu mogli odkupić karmę, i wybrać inny los. Niektórzy tracą inspiracje, ten wgląd od Boga. Gdyż przestali żyć zgodnie ze wzorem, nadużywając ingerowania w czyjąś wolną wolę, zatrzymując się w miejscu.. Co można określić mianem wypalenia się. Niczym wypalenie zawodowe czy sportowe.

Przestań zatem zajmować się elitami rządzącymi tym światem. Tak jak i my, tak i oni, mamy wolną wolę. Jest Ci dane by wykorzystywać informacje z nimi związane, by pokazywać genezę pewnych powiązań na poziomie społecznym, ponieważ oni nawet się z tym nie kryją. Kiedy i jak powstali.. Te informacje są ogólnodostępne. Poszukiwanie prawdy jest aktem poszukiwania duchowości. Początek tej drogi, może mieć różne odsłony. Często rozpoczyna swój bieg właśnie od tych wydarzeń. Natomiast podkreślę raz jeszcze – Geneza ich powstania, nie jest celem samym w sobie. Jest etapem. Należy iść dalej. Dlatego rozumiem dziś, że to nie są tajne lecz jawne stowarzyszenia. Gdy za bardzo się na nich skupiasz, wchodzisz, tak naprawdę, w sprawę wzajemnego badania Boga i tego zjawiska jakim oni są; rzucając na siebie złą karmę. Dzisiaj ludzie obwiniają ich za wszystko co złe, często z powodu właśnie tych poszukiwaczy prawdy – którzy utracili odpowiednie połączenie. A jaką mieli/mają oni pewność jak ta lekcja (ogromne pokłady pamięci mięśniowej) mogłaby być użyta w przyszłych odsłonach? Tu i teraz .Nie mogą.


Wszystko to dostrzec można w dzisiejszym świecie…

Źródło – Demotywatory.pl

Na podstawie wypowiedzi Christophera Hitchens’a przedstawię jak
wg mnie wygląda akt postępowania w głoszeniu prawdy, w zgodzie
z wolną wolą człowieka, w zgodzie z boskim planem.

– Hmm.. rozumiem Twoje zdenerwowanie. Bo dlaczego ktoś miałby
Ci nakazywać jak masz żyć?
Potrzebuję jednak wyrazić to co czuję, na temat tego co powiedziałeś. Jako, że wierzę, iż nic nie dzieje się bez przyczyny. Każdy człowiek, którego spotykamy na swojej drodze jest, w pewnym sensie, naszą karmą.
– Dobrze, choć mówisz zagadkowo, zamiast prosto z mostu, wysłucham Cię.
– Pod tym wszystkim co mówisz kryje się rozłam, rozpad Twojej boskości, z którego wypływa nie-zrozumienie siebie. Zanim jednak przejdziesz do zaatakowania mnie – No bo jak? Ja nie rozumiem siebie? A kto zna mnie lepiej niż ja sam siebie? Nauczono Cię abyś tak myślał, bo pewna grupa ludzi, pragnęła zawładnąć, ukryć wiedzę, której nie da się ukryć; abyś nie dostąpił zaszczytu poznania swojej jaźni, w której nie ma ograniczeń. Stało się tak dla wygody i rozrywki ludzi opętanych doniosłością tej prawdy. Jako, iż czuję już Twoje zniecierpliwienie, zrzucę jeszcze ciężar odpowiedzialności, za to co możesz zacząć czuć. Nie. To nie Twoja wina. Zrozum, że tak Cię wychowano. Gdyby Cię wychowywano ucząc Cię by na niebo mówić ziemia, a na ziemie niebo, to wtedy byś bronił swojego punktu widzenia, nawet gdyby Cię wyśmiewano. Ten proces tak silnie zakorzenił się w ścieżkach neuronowych, że nie dopuszczasz do siebie, że może być inaczej. Tak samo jest z wiedzą z poziomów duchowych, którą przed Tobą odsłaniam. Wychwalanie, wdzięczność Boga, przychodzi do Ciebie jako wynik poznawania prawdy. I sprawia, że zakorzeniasz się w tej prawdzie. Dzięki czemu staniesz się efektywny
w jej głoszeniu bliźnim.
– Eee, czy ja wiem… W tym co mówisz jest jakiś sens. Natomiast po co ktoś miałby sobie zadawać tyle trudu?
– Z tego powodu dla którego Ty zadajesz sobie teraz trud, by obronić swoją prawdę. Swoje wizje, swoje połączenia neuronowe.
– No nie wiem…
– Nie ma tym nic złego. Nie wszedłem w tą rozmowę by Cię zmienić, nie mogę.
Nie jestem godzien. Głoszę prawdę. Tylko od Ciebie zależy czy ją przyjmiesz czy nie.
Wyruszam dalej.
– Yy, cześć. Trzymaj się.
– Pozdrawiam Cię. Dziękuje, że pozwoliłeś sobie na wysłuchanie mnie.

Tak wygląda szamanizm. Boskość wskazuje na braki w rozumowaniu człowieka. Rozumie, że człowiek, nawet gdy nie rozumie, nie jest problemem sam w sobie.
Tymczasem żyjemy w świecie, w którym ludzie z powodu odczuwania swojej odrębności, myślą, że Marek, albo Marta jest winna tego czy tamtego, bo coś tam. Obwiniają efekty problemu zamiast przyjrzeć się gdzie jest jego źródło. To jednak również nie jest ich winą.
Nauczono Nas, że „ziemia to niebo, a niebo to ziemia”.

Zatem jeśli jesteś na drodze do przebudzenia, albo już się przebudziłeś i odczuwasz chęć pomocy, to powiem Ci co należy robić, jak pomagać, leczyć ludzi… Nieś słowo Boże, cytowane bądź wypowiadane zgodnie ze swoją wewnętrzną mądrością. Lecz nie nakazuj i nie rozkazuj; nie osądzaj rozmówcy. Po prostu pokaż źródło jego niewiedzy. Efekt. Głęboki skutek efektu. Oddaj prawdą wolność jej/jego. Gdy poproszą
o więcej… Poświęć całą swoją uwagę. Gdyby skończyło się niczym
w tym dialogu opisanym powyżej to pozostaw go z prawdą. On/ona już została oświecona wibracją ów prawdy… Pozostaw człowieka z Bogiem.

Proces ten, będący przebudzaniem czyjejś duszy, jest też Twoim pobudzaniem, zakotwiczaniem przebudzenia się. Jest twoją nauką tego jak operować słowem, by przemówić do młodej duszy w taki sposób, że może odczuwać pełnię życia, a nie tylko jego część. Obserwuj wtedy siebie. Badaj strukturę układania, budowania zdań.

A gdy nie wiesz jak wykonywać ten proces, jak pomagać to znaczy,
że jeszcze nie idziesz w zgodzie z Bogiem. Dlaczego?
Otóż podczas pisania tego artykułu, zanim jeszcze do niego zasiadłem, nie wiedziałem jaką formę przybierze. Po prostu ufam Bogu. Owszem, często zgodnie z wolną wolą, wysyłam intencje. Dostaje odpowiedź jak zacząć, i wtedy w zaufaniu, w zgodzie ze Stwórcą, oddaje się kreowaniu słów. Dlatego, że gdzieś głęboko czuję, że zawsze jesteśmy wspierani.

A gdy tego wsparcia, miłości i jedności nie odczuwasz, to znaczy że są jeszcze w Tobie efekty problemu, na który nie miałaś/eś wpływu. Zasłonięto Ci ten wymiar przed Twoimi zmysłami…

Zrzucam kurtynę… boska, wibrująca energia objawia Ci się. Potencjał Twój w pełni ukazuje Ci wszystko to, co wcześniej było dla ciebie niedostępne. Czy nazwiesz to snem ? Czy wnet wyruszysz z tym we wspaniałą podróż? Tam gdzie prawda w jedności, w holistycznym istnieniu, doświadcza Boskiej kreacji i radości, emanując w swym jasnym blasku, lśnieniu..

Nie miejcie wobec nikogo żadnych długów—z wyjątkiem długu wzajemnej miłości. Kto bowiem kocha innych, ten wypełnia Prawo Mojżesza.  Przykazania: „Bądź wierny w małżeństwie, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj” i wszystkie inne sprowadzają się do jednego: „Kochaj innych tak, jak kochasz samego siebie”. Jeśli ktoś kocha innych ludzi, nie będzie wyrządzał im krzywdy—w ten sposób spełnia więc wymogi Prawa.

# Refleksje

Odczuwam naturalny nurt, z którym płynę, w którym bezwarunkowo odczuwam szczęście, miłość. Natomiast obecnie, biorę na siebie smutek, zwątpienie.
Zatem ze skończonego moja energia płynie w nie-skończone i na odwrót.
Wiersz, który dziś w nocy opublikowałem, jest swoistym odzwierciedleniem wiersza „Nieoszlifowany diament”; i jego jest dopełnieniem, polaryzacją.
Artykuł „Głębia tu i teraz” jest punktem zwrotnym, wyjściowym do potężnej zmiany.
Niesamowite jest to, jakie informacje ściągam, i jak jestem wspierany. Dziękuje Boże, że dzieje się wola moja; w zgodzie z Twoją wolą.

Odczuwam jak resztki mojej osobowości odklejają się. Dostrzegam to choćby w rezygnacji z poziomu materialnego.

” Gdy będą chcieli suknie, oddajcie i płaszcz ” – Jezus Chrystus

I ten cytat najlepiej wyraża obecne nastawienie którym wibruje.

W najbliższym tu i teraz, czuję chęć podzielenia się wibracją poszczególnych liczb
– numerologią. I kto wie, co jeszcze, dzięki Boskiej inspiracji, zawita do bram mojego umysłu.
Co by to nie było, wiem, że wszystko, co mi się przydarza, każdy najmniejszy szczegół, czy to pozytyw, czy negatyw, energia dodatnia, czy ujemna – wszystko jest częścią jedności.
Dziękuje. Alchemik – 11.

„…Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. …” (J 1, 7)

Oszlifowany diament…

Bóg wewnątrz i na zęwnatrz
Boska jedność/Dusza

Tu i teraz z Urielem światło mądrości niosę. Kroczymy przez ponury mrok, zdecydowani na światły krok. Miłość mą tarczą. Mocą wybaczenia, zrozumienia.
Wszystko tu i teraz się zmienia. Zmieniam się i ja. Uwalniamy ludzkie dusze.
Mury Ego upadają. Oświecone energie w swej jedności powracają.
Tu i teraz, w holistycznej jedności. Świadomi swej Boskości, wolnej woli – własnej już nic nie narzucam. Boską inspiracją wybranych nauczam.
Nie wybieram, sami się wybieracie. Do królestwa niebieskiego licznie nadciągacie. Manifestując się w moim polu. Gotowi do życia w bezwarunkowym szczęściu.
Do bram tu i teraz powracacie. Służę Wam pomocą. Służba Bogu – Zatem i Wam.
Błogosławię ludzi zagubionych. Odnajdujecie drogę. Błogosławię nie doznających cudów. Cuda się wam objawiają. Błogosławię schorowanych. Zdrowie jest na powrót
w Was. Błogosławię grzeszników. Jesteście tu i teraz zrozumiani, rozgrzeszeni. Błogosławię tych, którzy nie wiedza co czynią. Jest im przebaczone. Miłuję podzielonych – scalacie się.
Miłość Was ogarnia, stając się doświadczeniem, waszym powszednim dniem.
Uzdrowicielem postanawiam być; nie prorokiem – co nakazuje Ci, jak masz żyć.
Z energii skończoności, do nieskończoności. Z nie-zrozumienia do zrozumienia.
Gra polaryzacji, w której płynna moc manifestacji. Pozwala na wolny wybór mojej kreacji. Z fiksacji do afirmacji. Objawy objawienia. Dla podzielonych nie brak mi zrozumienia. Empatia i współczucie. Na duchowo-materialnym gruncie.
Niegdyś w pozornie istotnym buncie. Teraz w szlachetnym nurcie.
Płynę z płynną mocą zmian.
Panie…
Obietnicę daną Ci wypełniam tu i teraz. Nadchodzą miłości dni.
Polemika nie-skażona przekleństwem i nie-uczciwym zakładem.
Rzucam światło miłości na tą ponurą paradę, akceptując Twój boski plan.
Wiem, że chronisz zawsze mnie. Tu i teraz jestem bezpieczny.
Wchłaniam Ciebie, a Ty mnie. Jesteśmy połączeni.
Ahh.. dziękuje Boże Ci. Spełnienia to dla mnie dni.
Ufam, że wytyczasz ścieżki tym, którzy mają trafić do mej świątyni.
By porzucić mroków dni. Nadziei płomień, czystym potencjałem się tam tli.
Niezachwianie wibrując. Otwierając bez zamków drzwi.
W świątyni mej, wszystko w jedności rozgrywa się.
Gdy już przekroczysz mojego pola energetycznego próg.
Doświadczysz transformacji. W tu i teraz fałszywego „ja” obserwacji.
Świadomy proces, o zmianach dla zmian, wydarza się dla Ciebie.
Otwierając Ciebie na energię przemian.
Nie, nie dziękuj mi.
Podziękuj sobie, że odnalazłaś/łeś mapę do walki, bez walki.
Z swym percepcji aparatem. Świadomość się poszerza.
To czas dusz przymierza. Dołączasz do nie-zrzeszonej ligi.
Bez dogmatów i religii. Bez nakazów i zakazów. Bez próśb i rozkazów.
Budulcem świątyni, ni kamień, ni drewno, ni materia!
Choć w tej materii, wielu naszych na swą świątynie czeka.
Od teraz żyjesz w wolności. Wolna wolą objawia Ci się.
Twórz i baw się. Baw się i twórz. W duchową podróż rusz.
Manifestuje tu i teraz Ci. Byś niósł światło miłości. Choćby demonom.
Im też należą się wybaczenia dni. Wiec świadectwo im daj.
Gdzie zagubione dusze i byty pomiędzy piekłem a rajem błądzą.
Oczekując uzdrowienia. Pukając do Miłości wrót. Szukając na zewnątrz.
Swego zbawienia, uwolnienia. Jesteś gotowy, gotowy i ja, choć pokaże Ci jak
Rozświetlać im drogę, wyjdź przed mroku szereg i głoś, że…

Świątynia jest tylko w Tobie. Ot co…
Oświecenie, czeka już długo…
Pora by już pojednać się…

Pojednanie twe. Jest ewolucją.
Odnalazłaś/łeś się.

Panie…
Dziękuje, w tu i teraz już nie walczę.
Jako jeden organizm. Tworzymy nowe dziś.
Złe doświadczenie, to już tylko pamięć tych w
ciemnościach dni.

Dołączasz do mistrzów, gdzie energia żeńska i męska.
Plus i minus.
Jest wytworem materii. Forma cielesna.

Tu
Jestem
Teraz
Jesteśmy
Wszystkim i niczym.
Wszędzie i nigdzie.

Gdzie w jedności
ni to szczęścia.
ni śladu goryczy…

„Dlaczego mówicie do mnie: „Panie, Panie, a nie czynicie tego, co mówię?”
(Łk 6, 46)

„Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios;
lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie.”

Mt 7, 21)

#1 – Głębia tu i teraz…

Alchemy pattern. By myself vision
Umysł ponad materią.Mind over matter

Stan – tu i teraz – jest niczym wrota do szerszej świadomości, gdzie zanika umysł. Bycie nieświadomym a świadomym dzieli skok kwantowy.
Dlatego właśnie alchemicy ukrywali się za eskperymentami chemicznymi, w celu chronienia tej wiedzy. Przeistaczali metal nieszlachetny, jakim jest ołów, w szlachetny znanym nam jako złoto. Dobrze przy tym wiedząc, że Kościół katolicki, wówczas u ogromnej władzy, mógłby uznać ich za heretyków.
Drugie dno genezy alchemicznej to przeistaczanie cierpienia w świadomość.
Niesamowite, jak po obejrzeniu zaledwie wstępu wykładu Nassima Harameina pt. „Przekroczyć horyzont zdarzeń” zjednoczyło się to wszystko dzisiaj we wewnątrz mnie.
Objawiając mi, że to naturalny proces przekształcania skończonego w nieskończone.
Nie-wiedzy w wiedze, wiedzenie.

Reinterpretacja filmu ~ Mind Over Matter/Umysł ponad materią

Zatem po kolei…

Ta subtelna metafora. O piłeczce golfowej, to bardzo, bardzo pomocna analogia. Już tłumaczę…

Najpierw txt źródłowy:

” Jeśli posiadasz świadomość piłeczki golfowej, po przeczytaniu książki, osiągniesz podobnych rozmiarów zrozumienie. „

– Mowa o poszerzaniu świadomości. Twoja obecna wiedza, obecny światopogląd kiedy czytasz, poznając nową wiedzę „rozbija się” ona o Twoje obecne rozumowanie. Zatem jest to sugestia, że wynik Twojej próby – zrozumienia, jest odzwierciedleniem Twojej obecnej wibracji, przekonań.
Dlatego, wielokrotne praktyki danego materiału, artykułu czy też filmu raz po raz mogą przynieść inny rezultat od poprzedniego.
Ponadto gdy rozpracujesz swoje ego – swoje fałszywe „Ja” możesz zupełnie inaczej spojrzeć na tą samą treść. Dlaczego? Otóż dlatego, że rozpracowałeś swój aparat percepcyjny. Gdy poczujesz świeżość w odczycie, znaczy, że uzyskałeś wyższe połączenie.

– Marcin, nie czuję tego tematu, to chyba nie dla mnie, ta cała świadomość.
Powyższa opinia, jest po prostu odzwierciedleniem Twojej obecnej wiedzy, wibracji.
Dlatego, zdarza mi się doświadczać nie-zrozumienia ze strony otoczenia. Często napotykam na młode dusze, wypominające mi, że piszę głupoty.
To nie głupoty – to odzwierciedlenie Twojej obecnej świadomości. Stąd wielkie nieporozumienia w zakresie duchowym.
To zupełnie jak statek wypływający z portu: Ze znanego/ograniczonego do nie-znanego, nie-ograniczonego, ze strefy komfortu, do strefy dyskomfortu.

Dalej…

” Ale jeśli jesteś w stanie poszerzyć tą świadomość… Wtedy czytając książkę osiągasz szersze zrozumienie. Będąc czujnym, większą przytomność… „

Poszerzanie świadomości lub innymi słowy.. wejście na ścieżkę przebudzenia; kwestionowanie swoich zachowań, praca nad percepcją, dopuszczenie innego punktu widzenia.. Jest wiele nazw starających się uchwycić to samo zjawisko.
To zjawisko sprawia, że poszerzasz świadomość, a co za tym idzie, Twój mózg, Twój organizm, ujmując proces w holistyczny sposób w jedności, sprawia, że osiągasz większe połączenie…

Jeśli tu dotarłaś/ łeś zwróć teraz uwagę, na to jak doniosły jest to proces. Dlatego napotykamy na napór w zrozumieniu. Ów napór po wielokrotnych doświadczeniach, poszerzył moją świadomość, na nie ingerowanie w percepcje każdej duszy. Wyuczyłem się dzięki temu, że na każdego przyjdzie czas na przebudzenie. A Ci, którzy rzeczywiście chcą, sami pojawią się w moim polu energetycznym. Tym samym poszerzyłem świadomość. Gdyby jednak nie poprzednie etapy to paradoksalnie nie doszłoby do jej poszerzenia. Zatem wszystko co nas spotyka, nawet impas, zastój.. to wszystko jest istotne. To wszystko wskazuje na coś; daje Ci pogląd i nowy punkt widzenia. Tylko od Ciebie zależy jak na niego zareagujesz… Wolna wola/wolny wybór.

” Ocean czystej, wibrującej życiem świadomości, istnieje w każdym z nas. Istnieje on

u podstaw umysłu, u źródła wszelkich myśli. Ale także i u źródła wszelkiej materii „

Powyższy cytat wskazuje na podobieństwa pomiędzy nami i tym, że dzieliliśmy niepodzielną świadomość między siebie. Dzielimy niepodzielne źródło. Paradoksalnie podzielnie niepodzielne. Podzielne, gdyż odczuwamy swoją subiektywną tożsamość, osobowość. Niepodzielnie, gdyż na poziomie świadomości, wszystko jest jednością. Rozłam następuję przez wyuczoną koncepcje osobowości, której nadano imię
i nazwisko. Lecz paradoksalnie na poziomie świadomości i jedności to imię i nazwisko odgrywa swoja funkcję, na podstawie której obliczamy również naszą numerologiczny portret. Paradoks drugiego dna – dualizmu. Sprzężenie zwrotne. Te zjawiska, wzory występują na każdym poziomie wielowymiarowej rzeczywistości. Występują głęboko we wnętrzu atomu, który ma potencjał ograniczony lub nieograniczony.

Ok, zatem teraz wykorzystajmy powyższy przykład, w celu poszerzenia świadomości.

Nasze imię i nazwisko. Jest jednocześnie ograniczające. Gdyż pod nim zawiera się nasza osobowość, fałszywe „Ja”. Lecz jednocześnie w tej samej rzeczywistości, jest nieograniczone, gdyż wyraża naszą duszę. Do pełnego portretu numerologicznego, lub do uchwycenia wyrażenia naszej duszy np. w Human Design, potrzebne jest imię i nazwisko. Czy już rozumiesz? Obydwie polaryzacje i energie występują naturalnie, obok siebie. Nie negują się, współistnieją. Tym jest paradoks.

Lecz jego potencjałem jest właśnie ta dwoistość. Zalecam czytanie tego w tzw. kółko, by doświadczać tej prawdy raz po raz. By poszerzać swoją świadomość.

W szkole stawiano nacisk na poszukiwanie jednej właściwej odpowiedzi. By przysłonić nam tą głębie „tu i teraz”… Ktoś niesamowicie zna podstawy, leżące u podstaw ludzkiej psychiki.

Inny przykład tego jak ograniczone egzystuje tu i teraz z nieograniczonym.

Kiedyś, w „tu i teraz”, wierzono, że gdy kobieta ma czarnego kota, to jest wiedźmą. Taką kobietę palono na stosie.. Ograniczone myślenie.
W obecnym „tu i teraz” wiemy już, że był to brak poszerzenia świadomości, i w oparciu o ograniczone mamy nieograniczone dziś „tu i teraz” rozumowanie tego tematu.

Następny przykład…

Doniosłość fizyki kwantowej pokazuje, że nie ma czegoś takiego jak materia… Jest to nieograniczone, dzięki któremu poszerzamy świadomość, gdy otworzymy się na tą prawdę. Lecz w ograniczonym wymiarze, dzięki temu czujemy solidność tej materio-nie materii.

„Tu i teraz” – nie-ograniczone. Posługiwanie się linią czasu Przeszłość-Teraźniejszość-Przyszłość – jest ograniczone. Natomiast jak inaczej mielibyśmy na początku przebudzenia się niektórych dusz, tłumaczyć im kwantowa rzeczywistość, w której czas nie istnieje. Gdyż nasze jestestwo zawsze doświadcza w „tu i teraz”. Był0by to niczym skok na głęboko wodę. Jest to potrzebne. Inaczej tracilibyśmy to subtelne stopniowe połączenie. To zupełnie jakbyś chciał/chciała wypić ocean w szklance.

Na poziomie osobowości, która funkcjonuje w społeczeństwie. Wzór, o którym cały czas mowa, możemy dostrzec np. w zbiorze cech:

Egoizm jest Ci potrzebny/nieograniczone. Ale zauważalne są chwile, w których nie potrzebujesz już funkcjonować kierując się ta cechą. Ograniczone.

Odwaga/nieograniczone. Brak odwagi/ograniczone. Gdybyśmy cały czas cechowali się odwagą, choć jest uważana za cnotę ryzyko byłoby nieodzowną częścią naszego bytu.


Progress/Regress
Yin/Yang
Nie-świadomość/Świadomość
Ego/Jaźń

Wiesz które z tych zjawisk/sub-atomów są ograniczone a które nie-ograniczone, prawda? Lecz wszystko jest częścią większej całości.

Na tym etapie ewolucji jest to potrzebne. Dlaczego?
A jak inaczej mielibyśmy się rozwinąć? Jak wiedzielibyśmy, że przechodzimy z niższego na wyższe? Jak mielibyśmy stworzyć wspanialszy świat? Wcześniej nie egzystując w tym złym? To jak konstruktor, chcący w 1h zbudować elektrownie atomową bez testów
i błędów, bez efektów ubocznych.

Dziś widzimy tą całą nagonkę na Illuminati sam byłem na tej ograniczonej ścieżce. Teraz wchodzę na nie-graniczoną, dzięki której doświadczam zrozumienia, że nawet oni są nam potrzebni. Dlaczego tego nie odczuwamy? Gdyż widzimy to doświadczenie
z poziomu ograniczonego. Nie-ograniczone doświadczenie będzie doświadczeniem ludzkości w „tu i teraz”, które dopiero nadchodzi… rozumiesz doniosłość?

Wtedy być może będziemy żyli cały czas w biblijnym raju, w nieograniczeniu.
Gdyż czuję, że gdybyśmy wszyscy jako ludzkość pojęli ten wzór, to wszyscy na raz bez wyjątku stalibyśmy się kluczem do R-ewolucji. Być może dane by nam było, stworzyć inne prawa, inne wzorce rzeczywistości.

Wiecie, co w tym wszystkim jest niesamowite? Gdy zacząłem pisać nie wiedziałem w tym niedawnym „tu i teraz”, że dokonuje „tu i teraz” ów odkrycia. Dlaczego? Gdyż nie miałem tego połączenia, wynikającego z flow-nie-ograniczonego. Zaczynałem z zamysłem z poziomu ograniczonego. Zrozumcie, że my cały czas egzystujemy w tej płynnej rzeczywistości. Nic nie jest stałe, a jednocześnie jest.

Jeśli dotarłaś/łeś tu i gdzieś po drodze, nie ważne na jakim etapie, natrafiasz na
z głębokiego zrozumienia/nie-ograniczonego na jego brak/ograniczonego, zniecierpliwienie. To bardzo dobry znak; to doświadczenie wskazuje, że przeszedłeś
z jednej polaryzacji w drugą. Teraz wiesz dzięki temu, czego paradoksalnie nie wiesz, gdzie potrzebujesz ukierunkować energię…

Na zakończenie pierwszej części. Wskaż gdzie, w ostatnim zdaniu, występuje ograniczone i nie-ograniczone.

A o to wzór, który udowadnia odkrycie, które „tu i teraz” zawsze istnieje. Zatem, jestem jego odkrywcą/nieograniczone, a jednocześnie w gruncie rzeczy, nim nie jestem/ograniczone.

I co ciekawe, nieograniczone jest siłą/ a jednocześnie na pewnym etapie, przestaje nią być zmieniając się w ograniczone. Zastanawiasz się dlaczego? Zatem spójrz jak 3,6,9 zmienia się z minusa w plus. Z ograniczonego ( – ) w nieograniczonego ( + )

cdn…

Hexagram

Adnotacja 1 – Artykuł ten sam w sobie jest skończonym/ograniczonym. I nie-skończonym/nie-ograniczonym. Gdyż zawiera wytłumaczenie, dla wiedzących, i nie wiedzących. Odczuwających i nie odczuwających.

Sam w sobie jest tym wzorem, który opisuje!

Miłość upadłym aniołom tu i teraz śle…

Byt niematerialny/ Unmaterial existence

Anioły i Demony

Tu i teraz, jako naturalna istota odczuwam ochronę światła, sam przeistaczam się w światło. W miłości doświadczam ochrony, i sam staje się ochroną. Niech stanie się wola moja. Niech stanie się wola Twoja Boże. Dziękuje. Dziękuje. Dziękuje.

Egzystujemy w czasach w których informacje na temat czym jest dusza, czym są energie.
Skąd się biorą istoty opisywane jako anioły, demony? W naszym społeczeństwie, doświadczamy tych informacji w sposób wybiórczy, bardzo selektywny.
Stąd bierze sie strach, a jednocześnie potencjalne karmienie tych ciężkich, gęstych, mrocznych bytów niematerialnych, demonów.

Zatem jak mniemam nasza nie-wiedza jest wodą na młyn ich egzsystencji.

Strach jest przciwieństwem miłości. Gdy wybieramy miłość zaczynamy wibrować, łączyć się z czymś większym niż my sami. Transformujemy wtedy naszą wibracje. Sami stając się miłością. W której nie ma miejsca dla odczucia strachu.
I nie jest to wyparciem tej polaryzacji. Nie jest brakiem akceptacji skrajności. Jest wyborem stanu który decydujemy się wyłonić, by w nim wibrować.

Wczoraj w wyniku doświadczenia głębokiego zrozumienia swojej życiowej drogi.
Gdy świadomie wybrałem, że wchodzę w stan miłości, i dokonuje pomocy przyjacielowi.
Uwalniając go od starych nie przerobionych emocji z dziecińtwa, i późniejszego etapu życia. W którym nie wystąpił proces poświecenia świadomej uwagii, negatywnym emocjom. Z racji tego, że społecznie sami siebie nauczamy, że należy myśleć pozytywnie. Bo to klucz do szczęscia. Co jest pułapką, gdyż wtedy następuje proces wyparcia natury rzeczywistości. A energie którym nie poświęciliśmy należytej uwagii, gromadzą się, i narastają, piętnują. Dziś ludzie funkcjonują pernamentnie z balastem emocjonalnym. Wczoraj przyjaciel, powiedział mi, że odczuł jakby się czuł lżejszy 10kg! Usunął stare, by zrobić miejsce nowemu.

Tu i teraz otrzymuje wgląd, w którym poznaje geneze bytów niematerialnych, demonów.

Zwrócie uwagę moi drodzy, że spoleczeństwo nie zostało nauczone, że należy akceptować dobro i zło. Zło i dobro. Polaryzacje. Dualizm. Na tym etapie ewolucji, to konieczne by odczuwać bezwarunkowe szczęście.
Wpojono nam akceptowanie tylko pozytywnej strony… I konsekwencje mogą być dla Was przerażające.
Skąd się biorą demony? Te siły nie-czyste? Sa wynikiem naszych nie przerobionych negatywnych emocji. Dajmy na to taki zabójca. Skazaniec, zamordował 3 osoby. Zabił tym samym połączenie ze swoim boskim poziomem. Sprzeniewierzył się swojej równowadze. Czuję, że taka osoba, jeśli sumienie jest jeszcze aktywne. Na osobności mierzy się z ogromnym balastem emocjonalnym. Którego nie potrafi przerobić, dostąpić procesu wybaczenia sobie. By się uzdrowic. I teraz… UWAGA!

Dobija do późnej starości, negatywne emocje którym nie potrafiła poświecić uzdrawiającej uwagii. Na poziomie instytucyjnym w spoleczeństwie, też nie ma tego wymiaru którego próżno szukać jak na lekarstwo. Nie widzimy miejsc z prawdziwego zdarzenia, które by pomagały zagubionym osobą które zamiast doświadczyc dezintegracji ego, doświadczyły dezintegracji Boskości.
Morderca umiera… Dusza jako niesmiertelna, wymyka się… Jest już wolna.
Na poziomie ciała, pozostały nieprzerobione emocje, bardzo gęste już po wielu latach w przypadku naszego skazańca. Co się z nimi dzieje? Rozpadają się? Skoro uzdrowienie ich przynosi takie ukojenie. To co może przynieść na poziomie energetycznym brak uzdrowienia? Forme energii, która nie zaznała energii miłości.
Jako forma energii, może ewoluować w zakresie swojej ograniczonej struktury, sama w sobie. Połączyć się z innymi energiami.
Potęgując tym samym swoją siłę. Ale i frustracje głęboko zakorzenioną w swojej strukturze. W swojej gęstości. Jako, że zaznała już ciała, w którym przecież została stworzona, lgnie do niego ponownie. Namierza ofiarę. Atakując dusze i ciało. Jeśli nie jest wystarczająco silna, by zając miejsce duszy. Podłączy się i bedzię ssać energie niczym pasożyt. Dopóki nie urośnie w siłę.

Ok, a teraz perspektywa przyprawiająca o zawrót głowy…

II wojna światowa. Czas w którym 10-tki milionów ludzi traciły życie, czas w którym jako ludzkość zmagaliśmy się z ogromnymi rozterkami emocjonalnymi.

Zatem jednostki które wówczas umierały, wraz ze śmiercią ciała energetycznego wypuszczają balast emocjonalny. Te nie przerobione emocje zostają uwolnione. Przeradzajac sie zgodnie ze swoja gestoscia w jeden z bytow.

Anioły…

Jako, że spoleczenie wypieramy wibracje negatywne. Kierując uwagę w strone tych pozytywnych. Po śmierci ciała, wraz z negatywem uwalniany jest pozytyw, z którego powstaje Anioł. I teraz mogłoby się wydawać, że Anioł jest lepiej przystosowany, prawda? Otóż nie. Jako, że w ciele energetycznym, nie było równowagi. Anioł nie rośnie w wystarczającą siłę. Dlaczego? Gdyż jego siła bierze się z miłości. Światła. Ile ze znanych Ci osób funkcjonuje w stanie miłości? I nie mam tu na myśli stanu zakochania. Nauczono nas, że miłość to uczucie do drugiej osoby. I tak też jest, natomiast miłość to najpoteżniejsza wibracja. Jeśli często odczuwasz zazdrość, wypierasz miłość. Odczuwasz strach, lęk? Wypierasz miłość. Odczuwasz brak samoakceptacji? Wypierasz miłość.
Dlatego dziś na świecie, doświadczamy więcej zła niż dobra. Anioł nie jest odpowiednio ” karmiony ” gdyż ” karmimy ” bardziej demony. Stad bierze się ich potęga.
Bóg ma zastęp swoich aniołów. Lecz stworzył też szatana, z jego zastępem demonów.
Ów Boska cząsteczka jest w Nas, ludziach. Czy dostrzegasz tą subtelna i głęboką prawde?
Jesteśmy kreatorami tej rzeczywistości. Gdybyśmy jako ludzkość, globalnie za życia, poświęcali odpowiednią uwagę, obu polaryzacjom. Wtedy żylibyśmy w raju. W którym nie ma miejsca na walke dobra i zła. Bo ono funkcjonuje wówczas jako jedność. Gdy dochodzi do separacji. Powstaje rozłam jedności na dobro i zło.


To jest właśnie to biblijne opuszczenie raju…

Rozwiązanie? Kryje się w naukach mistrzów którzy chodzili po tym świecie, nauczając ludzkość. Kładąc nacisk na odnalezienie fałszywego Ja. Tym samym zbliżając się do oświecenia. Wówczas wypełnieni światłem, nie trudzimy się już wiecej procesem wybaczania sobie. Świadomego operowania językiem, w celu nie tworzenia niepożądanej kreacji. Tylko spokój i jedność. Wypełniające nas światło wprowadza harmonie.
Stan duszy w energetyczno-fizycznym ciele, bez walki Boga z Diabłem.

Zapraszam do kontemplacji nad powyższym wglądem. Gdyż czuję, że Bóg zesłał mi informacje w celu poszerzania tej doniosłej prawdy.

” … Ja jestem światłością świata, kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności lecz będzie miał światło życia …” (J 8, 12)


Wezwanie do przebudzenia…

Źródło – jasnowidzjacek.blogspot.de
Przepowiednia Indian Hopi

Tu i teraz z dezinformacją walczę, z protekcją światła intencje w wszechświat wysyłam, co zrozumienie wam do serc nadsyła…

Wszechświat… Bezmiar, potencjał, Istnienia w Istnieniu… Jeden organizm, Bóg.
Jako żyjące istoty doświadczamy życia, w żyjącej istocie. W jedności. Lecz ów jedność rozpada sie, w wyniku kładzenia nacisku na myślenie, a nie odczuwanie. Uczono nas co myśleć, i widzimy tego konsekwencje… Gdyby nas uczono jak myśleć, żylibyśmy w harmonii. W połączeniu, w równowadze pomiędzy światem widzialnym i niewidzialnym. Naszym naturalnym stanie istnienia, jakim jest zapomniane. I mistyczne – OŚWIECENIE. Zerwanie Jabłka przez Ewe to metafora, mówiąca o wyjściu z raju. Innymi słowy, wyparcia sie naszej Boskości. Biblijne pojęcie o wieży babel, to nic innego jak podział jedności. Przejaw Ego. A co za tym idzie, separacja na poziomie języka. Kto wie, może będzie nam dane, dostąpić zaszczytu globalnej wspólnoty, dzięki czemu będziemy się komunikować uniwersalnym językiem. A z czasem, gdy ewoluujemy, słowa będą zbędne. Co umożliwi nam komunikacje uczuciami, i obrazami.

Dualizm jako naturalny efekt uboczny

Duchowość jest zjawiskiem z którym globalnie, jako ludzkość utraciliśmy połączenie. Wolna wola która nie zostala nam dana, więc nie może nam zostać zabrana. Jest impulsem do ewolucji. I owszem, ewoluujemy, lecz zbiorowo, globalnie, duchowo jesteśmy w żłobku, wiemy tak wiele o otaczającym nas świecie. A tak malo o nas samych. Ów głęboko zakorzenioną wiedzę, informacje wyraźnie widać jak efektywnie przeklada sie na poziomie technologicznym który jest doceniany i jako materialny stan rzeczy, przyjmowany przez masy, jako to czym jest właściwe życie. Skutecznie odwracając uwagę od tego co wewnątrz nas. Ewoluujemy na poziomie materialnym w zastraszającym tępie. Konsumpcjonizm, Finanse, Zaawansowana inżynieria. Prawo. Przemysł. To wszystko efekty tej globalizacji. Odczuwamy pełną gamę konsekwencji – skrajności. A pomiędzy nimi brak równowagi. Gdyby balans byl namacalny, nie borykalibyśmy się z licznymi problemami, rozbieżnościami, przewartościowaniami na poziomie widzialnym. Świat niewidzialny jest jego naturalnym wypełnieniem. Gospodarz nie zajmuje prawowitej funkcji. Sługa jest u sterów. To zupełnie jakby w królestwie, zamiast Króla, na tronie zasiadal wynalazca. A król zajmowałby się odkrywaniem i tworzeniem wynalazków.

Tajemnicą owiana jest geneza, początek. Jak to wszystko sie rozpoczęło? W którym momencie globalnie uznaliśmy ego i jego przejawy, za naczelny byt. I jak duchowość zostala nam nikczemnie wyrwana?

Czuję, że ważne jest dokąd zmierzamy, a nie skąd przychodzimy…

Tu i teraz to już nie istotne, gdyż Bóg przywraca zachwianą równowagę, przejawia się ona w sposób fali przebudzania się ludzkości. Z prostego powodu, jak mniemam, to zostalo nam obiecane. Dlatego dostrzegam co raz większe zainteresowanie naszym naturalnym stanem istnienia. Duchowością/Jaźn z jej oddanym przyjacielem Umysłem/Ego. Stanowią jedność wspólnie ze sobą. Zdezintegrowane i przewartościowane, powielają globalne problemy. Dlatego tkwimy niczym w letargu, uśpieni, nie zdolni do wolności. Bojący sie na co dzien swojej jasnej strony. Akceptujący zło, które przeniknęło do kultury i środowisk jako styl życia. Mainstream, ten główny nurt spolecznościowy, czy telewizyjny, propaguje przemoc psychiczną, słowną. Fizyczną, rekoczyny. By następnie ów przemoc potępić, gdy ludzie karmieni tym co społecznie w wyniku tresury – edukacji wpojono nam po cichu, przekonania z których wynikają dzialania wytykane są palcem przez to samo źródło. Błędne schorowane koło nieświadomych wyborów ludzkości.
Jednak w dobie przebudzania się ludzkości, kwestionowania, co raz częstszego nie podążania za stadem przez jednostki natchnione Boską inspiracją, możemy się czuć spokojni, prawda?

Nie, nie wydaje mi się. Obawiam się, że do samego końca wszystko będzie w rękach Boga. A dziś walka toczy się już tylko o ludzkie dusze. Świadomie/nieświadome elity. Doskonale znają prawa z którymi się rodzimy. Posiadają informacje o wolnej woli. O działaniu praw wszechświata. I skrupulatnie to na co dzień wykorzystują. Żyjemy w czasach dezinformacji, post-prawdy. Gdzie duchowość zostaje podmieniana na ezoteryke. Z ezoteryki na jej nowatorskie wzorce Fałszywych Proroków.

Wystarczy wejść na kanały na YouTube. Których nie bez powodu tu nie wymienie. Jeśli ktoś chce zacząć je badać, mam niepodważalne dowody na hipokryzje, rozbieżności pewnych popularnych pseudo-uduchowionych liderów na czele swych zagubionych owieczek.

Którzy przykładowo, negują ezoterykę, okultyzm. A sami sprzedają amulety z marżą czy to na srebrze, czy na złocie rzędzu 400-500 % plus koszta robocizny. Wmawiając ludziom ich wspaniałą moc.

Jeden z największych geniuszów, który czerpał wiedzę z Biblii, był uduchowionym wynalazcą Nikola Tesla. Powiedział, że wszystko czego potrzebujemy by siebie lepiej zrozumieć, jest zapisane w Biblii. I z autopsji wiem, gdyż jestem w posiadaniu Biblii z przed II wojny światowej. Że współczesne wydania różnią się od pierwotnych. A palenie książek podczas okupacji Europy. Nie było przypadkowe. Lub z powodu, braku opału.

Oto kilka cytatów, które wiem, że z trudem dzis znajdziemy w współczesnej biblii:

– Nasze pragnienia zawsze się modlą, choćby wargi milczały. – Intencja i samoświadomość.

– Łzy są kroplami krwi duszy. – Miłość.

– Gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, tam wszystko jest na swoim miejscu. – Gospodarz zasiada na prawowitym tronie.

– Tam gdzie jest miłość, nie ma cierpienia, a jeśli nawet jest, to samo staje się przedmiotem miłości. – Oswiecenie.

– O tyle stajesz się z dnia na dzień piękniejszy, o ile wzrasta w tobie miłość. Bo miłość jest ozdobą duszy, jest jej pięknem. – Zdrowie

– Dokąd mogłem uciec od siebie samego? – Uciekanie od swojej jasnej strony. Duchowości.

– Nie chodź na rynek, wejdź w siebie, we wnętrzu człowieka mieszka prawda. – Wewnętrzny Boski autorytet. Uczucia. Nie proces myślowy.


Św Augustyn.

Po owocach ich poznacie…

Zatem wynaturzona parada, propagująca zamiennik duchowości, zarabiając krocie na seminariach. Podczas gdy jest wiele blogów w internecie, stron poświeconych Zen, Filozofi Huna. Jasne i klarowne informacje. Z odpowiednimi wskazówkami. Bez rozbieżności i hipokryzji. Lecz do ludzi szczerze poszukujących intuicyjnego połączenia ze światem duchowym. By scalić się w istote idealną. I dopomóc wszechświatu wznieść sie wibracyjnie. Byśmy dostąpili zaszczytu ewolucji. Docierają fałszywi prorocy.

Moje obiektywne komentarze pod filmami tych oszustów, zostały przez nich samych pousuwane. Kontunuują swoje imperium oparte na utopii. Docierając do Mas.
Powielając, wrzucając cały czas to nowe materiały, kręcąc się w koło. Dzieląc duchowość na kategorie, odłamy. I w dodatku robią to jawnie. No cóż paradoks wolnej woli…

Choć wszystko co opisuje ma gorzkie barwy. Pamiętajcie… Światło zawsze przeniknie mrok, mrok nigdy nie może przeniknąć światła. Jest to niczym ten sam wzór pod inną postacią na poziomie naszych energetycznych organizmów. Swiadomość/jaźn/Światło. Jest prawowitym gospodarzem, który operuje umysłem, swoim oddanym przyjacielem, z którym idzie przez życie czyli Nieświadomym/umysłem/Ego. Zatem, jeśli nawet obecnie na poziomie tych wzorców panuje brak równowagii. Czuję, że i w tym doświadczeniu jest jakiś tajemniczy cel.

A jeśli przyjdzie nam ” przegrać ” z kretesem, tą bitwe dezinformacyjną, to nic. My już wygrawamy. Bedzie to poteżny zapis w ludzkim kodzie DNA. W pamięci dusz. Dla przyszłych pokoleń. I kto wie, może jest to normalny bieg ewolucji, dlaczego? A czy dalej postrzegasz Progress i regress jako osobne procesy? Jeśli tak, to postrzegasz to zjawisko z poziomu ego. I to wskazówka dla Ciebie mój drogi, moja droga. JEDNOŚĆ. Nawet jeśli na poziomie widzialno-niewidzialnym odczuwamy podział, pamiętaj, holistycznie, w bezmiarze. Jesteśmy niepodzielni. I niesmiertelni.

Tu i teraz proszę Cię wieczna doskonała energio o inspiracje, i ochrone… Czuję, że przeprowadzasz mnie przez życie w jedności i spójności z Światłem, gdzie i dla Mroku wyłania się miłość i zrozumienie. Niech stanie sie wola moja.

Gdy ciemność swój oręż nikczemnie dobiera, przeciwko światłu, widząc nas jako nie przyjaciela, pojawiam się wnet, bluźnierstwa przeciw Bogu?! Swe białe szaty ubieram, bramy swego serca otwieram, wasze ostrza miłością obdarowuje, doznajecie zrozumienia. Manifestuje wam spokój, w gęstości energii mroku. Gdzie równowaga panuje, od świtu do zmroku.

” Rzeczywistość, Bóg, boskość, prawda, miłość są niepoznawalne, to znaczy nie mogą być pojęte przez myślący umysł. „ ~ Anthony De Mello

Myslenie po za ” pudelkiem „

” …Kiedy uczysz sie nowej wiedzy, zaczynasz widziec, to co zawsze bylo
ale nasz mózg to odrzucał, poniewaz nie miales odpowiedniego polaczenia by to dostrzec… „ ~ Dr Joe Dispenza

W 2012 roku, po obejrzeniu tego filmu, pojalem, czemu w moim zyciu, pojawiaja sie ludzie ktorzy nie rozumieja, sposobu mowienia o swiadomosci, duchowosci, odmiennych stanach istnienia. Poczulem wowczas, ze w koncu nadszedl czas w ktorym moge sie wyzwolic, od niezrozumienia. I pozwolilo mi to na efektywniejsze nauczanie. Powstal wowczas projekt Docendi Discimus – Nauczajac uczymy sie.
I tak tez dzis to odczuwam, ucze sie poprzez nauczanie. Natomiast slowa, a nastepnie potok zdan. Monologi wyglaszane przez nauczycieli. To tylko wskazowki. Gdyz slowo nie moze objac duchowosci. Uczucie, intuicja tak. Slowo powstalo na poziomie spolecznym. Jest opisem. Zbiorem symboli. I tylko wskazowka. Jesli Ty sam/a swiadomie nie zdecydujesz, ze chcesz to pojac, wtedy nie wydarzy sie cud. Choc i takie przypadki sa znane. Ze ludzie nagle doznaja oswiecenia. Ale jak i dlaczego sie to dzieje. To temat na odrebny artykul.
Jestem przekonany, ze zainteresowanie sie wiedza duchowa. To juz znak, ze dusza chce wyjsc na pierwszy plan, w zyciu danej jednostki, ale jako, ze spoleczenstwo funkcjonuje na poziomie spolecznym, w ktorym nas przystosowano i wychowano tak abysmy na poziomie ego bagatelizowali wszystko to co nie jest zgodne z naszym wyuczonym swiatopogladem. Moze stac sie to problematyczne dla duszy. I proces jest odkladany w czasie. Sabotaz ego. Dlaczego o tym pisze? Otoz dlatego, ze przed rewolucja, ewolucja, transformacja. Zawsze najpierw jest informacja. Informacje sa wszedzie. Z informacji jestesmy zbudowani. Cale otoczenie, srodowisko na pewnym poziomie jest informacja. Bez tego po prostu nie mozemy sie poruszac na przod. Innymi slowy odczuwac pelnej gamy sukcesywnego rozwoju. Czy to w percepcyjnym postrzeganiu. Czy w duchowej wiedzy. Czy w procesie medytacji. Z kazdym doswiadczeniem w zyciu przychodzi do nas informacja. Natomiast wazne jest to, w jaki sposob odbierasz dane wydarzenie? Zatem zalozmy, ze spotykam osobe ktora chce sie przebudzic…

– Czesc Marcin, dziekuje za spotkanie, Wojtek mi powiedzial, ze masz duza wiedze.
– Ty tez ja masz, lecz jest w Tobie cos co Ci ja przyslania.
– No tak, ale slyszalem, ze potrafisz to dobrze wytlumaczyc, ze trafiasz do ludzi.
– Tak, bo pozwalam przeplynac sobie czemus wiekszemu. Ale to Ty tego mozesz wysluchac, i to Ty sam, zdecydujesz co z tym zrobisz. Moge Ci dac wskazowki. Wypowiedziec sie na temat genezy tego skad przychodzisz, dlaczego funkcjonujesz w taki a nie inny sposob. Ale pamietaj, Ja za Ciebie sie nie przebudze.
– No jak to? Slyszalem, ze mozesz mi pomoc…
– Moge, pchne Cie do odpowiedniego poziomu, odslonie przed Toba rzeczywistosc taka jaka jest. Natomiast praktyke wykonujesz sam ze soba.
– Rozumiem, ale mowisz bardzo zagadkowo…
– Nic nie szkodzi, 1 lekcja. Pozwol sobie na nie zrozumienie. Uswiadamiajac sobie, iz kiedy sluchasz o czyms nowym. Dopiero tworza sie polaczenia neuronowe w Twoim mozgu. I dopiero z uplywem paradoksalnego czasu. Gdyz nie ma czasu, jest tylko tu i teraz. Ow polaczenia beda mocniejsze i pozwola Ci dostrzec pelne spektrum.
– Chce medytowac, ale ilekroc wchodze w stan medytacji, odczuwam znudzenie, i nie czuje tego ” czegos „
– Gdyz dotychczas funkcjonujesz na niskim poziomie wibracyjnym. Jak chcesz z niskiego zobaczyc wysokie? Jak w glebokim mroku chcesz dojrzec swiatlo? Nie dostrzezesz tego na poczatku, dlatego wiele osob sie poddaje. Potrzebujesz sobie dac przestrzen na praktyke. Pokora, polega na tym, ze nie kwestionujesz praktyki. W zaufaniu trwasz. A gdy przychodza mysli, watpliwosci. Witasz je jak najlepszego przyjaciela. Lecz pozwalasz im odejsc. Nie poswiecajac im swiadomej uwagi. Ale jednoczesnie je akceptujac.
– Ile moze mi to zajac czasu?
– A czym, ze jest czas? Czym jest kilka lat w obliczu zycia wszechswiata? Niczym i wszystkim. Wyjdz po za ograniczenia umyslu.
– Ok, bede sie staral…
– Nie staraj sie. Zaufaj. Pod slowem staranie sie, kryje sie wysilek.
– Ok, bede myslal pozytywnie i sie uda! Na pewno. Pozytywne myslenie to klucz.
– Pozytywne myslenie i uciekanie od negatywnej strony. Odcina Cie od jednosci. Otoz oswiecenie nie polega na tym, ze caly czas jestes szczesliwy. Polega na dezintegracji wyuczonej osobowosci. I wyjsciu na pierwszy plan duszy. Ktora rozumie, ze w jednosci funkcjonuja skrajnosci. ” Dobro ” i ” Zlo ” Nie ma dobrego bez zlego. I nie ma zlego bez dobrego. I moja rada jest. Nie mysl na ten temat. Zacznij czuc. Wspomnienie tej rozmowy, owszem bedzie mysla. Ale to umysl sobie o tym przypomni. Jako wspaniale Boskie narzedzie. Bys znowu uzyskal polaczenie z glebia. Nie interpretuj. Badz z tym. Medytuj skupiajac sie oddechu. A jesli mysli beda przychodzic, nadmiernie. W medytacji zadawaj sobie pytanie.
– Jaka bedzie moja nastepna mysl?
I obserwuj. Zobaczysz co sie wowczas dzieje.
– Co?
– Zadam Ci pytanie
– Jakie?
– Czego brakuje tej chwili?
– Hmmm, mi brakuje szczescia, spelnienia marzen, chcialbym by moi rodzice byli ze mnie dumni, chce odrzucic nalogi…
– Ok, a teraz zadaj to pytanie mi…
– Czego brakuje tej chwili Marcin?





– Ahhhaa! Poczulem to!
– :)))


O to dialog, ktory de facto doswiadczam nie raz do dzis. Spoleczenstwo funcjonuje pernamentnie na niskiej wibracji. Ego wibruje na niskim poziomie. Dlatego dusza nie moze przejac od tak prostu kontroli. Zepchnieto nas na poziom, gdzie nacisk w szkole kladziono na rozwoj Mozgu. Informacyjna fale. Czesto bezuzytecznej wiedzy. Nie kladziono nacisku na to kim jestesmy. Jak czesto slyszales/as stwierdzenie glowa rodziny? A nie serce rodziny? Zrozum, ze my sobie nie zdajemy sprawy, globalnie. Jak slowa na nas wplywaja. I jak moga przyslaniac nam rzeczywistosc. Przebudzanie sie mogloby byc latwiejsze, ale polega to na przebudowie mozgu. By go zintregtowac z sercem. Zatem ludzie chca… Lecz wiekszosc ucieka, uciekaja, gdyz ego na pewnym niewerbalnym poziomie. Na poziomie odczucia ktore nie jest odbierane przez umysl swiadomy. Wie, ze raz jak zacznie to wykonywac, to ego straci miejsce ” Pana ” umyslu. Zacznie sie odklejac w Tobie. Boi sie powrotu naturalnego gospodarza. Ponadto, nie chce miec okreslonych kwestii. Nie chce dostrzegac swojej jasnej strony. Z ciemna ludzkosc sobie zawsze poradzi. Albo jej nie zauwazaja. Albo zauwazaja, ale dobrze im z tym, ze sa osobami postepujacymy w zly sposob. Bo mamy wiele przykladow, ze bycie niegrzecznym jest cool!
Ta jasna strona to branie odpowiedzialnosci za siebie. Zrozumienie, ze wszystko czego doswiadczasz w swoim zyciu, to proces manifestacji za rowno Twoich mysli, jak i mysli innych osob. Zatem na poziomie socjologiczno-psychologicznym jestesmy swoimi odbiciami pozadanych norm spolecznych. I sa to wibracje, nie wychodzace po za piec zmyslow.
Tak, w kolko przewijajace sie stwierdzenie ” Jestes kowalem swojego losu ” na poziomie socjologiczno-psychologicznym czyli tym spolecznym ma po czesci racje bytu. Po za swiatem 5 zmyslow. Gdy swiadomie poprzez praktyke tu i teraz. Dochodzisz do stanu funckjonujacego po za 5 zmyslami. Gdy odpalasz nowe sekwencje. Zakorzeniasz ten stan. Zwalczajac szkodliwe spoleczne nawyki. Wtedy naprawde mozesz odzyskac Boska kontrole kreacji. I wtedy w jednosci iscie doswiadczasz stanu w ktorym nikt na Ciebie nie ma wplywu. Wtedy wolna wola, manifestuje sie calym Toba. W jednosci, w Bogu. W rownowadze.

A czy Ty tu i teraz doswiadczasz zycia w nowy sposob? Czy pracujesz nad swoja percepcja? Chcesz byc szczesliwa/y?

Czy jednak wybierzesz przyjemnie – nieprzyjemny stan strefy pseudo komfortu, i nie pozwolisz sobie ewoluowac?

Wybierasz milosc? Prowadzaca do jednosci.

Czy wybierasz strach, prowadzacy do pozornej strefy komfortu?

Cokolwiek nie wybierzesz, nic sie nie stanie. Masz wolna wole. Jesli umrze cialo energetyczne, a Ty jako dusza nie przebudzisz sie tu i teraz. I nie zrozumiesz swiatla jakim jestes. To nic. Odrodzisz sie na nowo. Bo Bog Cie zawsze wspiera, i istnienie czy to w bezmiarze. Czy w biologiczno-psychicznym swiecie nie moze Ci zostac zabrane. Bo nie zostalo Ci dane.

To ” jest…