R-ewolucja w postrzeganiu…

Rewolucja Prawd Karmy

Witaj droga czytelniczko, drogi czytelniku. Ostatnie dwa tygodnie to czas przemian, czas wglądu, podążanie za objawieniami, poświęcenie dla rodziny, którą postrzegam nie lokalnie, nie więzami którymi jestem powiązany z ludźmi wśród których stawiałem swe pierwsze kroki w ziemskim wymiarze. To czas przemian, uwolnienia, niech ten przekaz niesie nadzieje i świeże postrzeganie.

Dziękuje Ci Stwórco, Wspaniała wieczna, pierwsza Energio. Która budzi do życia. I to Życie daje. Nie przestaje się dziwić w oparciu o to co dzięki Tobie się wydarza.
Podążając za komunikatem który odmienił wszystko i nic. Nic i Wszystko…

Panie Boże niech stanie się wola Twoja… Nie moja. Dziękuje, że mnie słuchasz, dziękuje, że zostałem wysłuchany. Dziękuje za wgląd i inspiracje, to ku Twojej chwale poniższe/powyższe adnotacje.

Potrzebuje podkreślić, jak ważny dla mnie był wpis jednej z koleżanek po fachu. Zapraszam do czytania jej przemyśleń – Coś się wali…

https://refleksjeniesymetryczne.com/2018/08/20/cos-sie-wali/

To niesamowite jak zdjęcie, grafika którą ujrzałem połączona z tekstem wyzwoliła we mnie wgląd który miał swój początek ok dwa tygodnie temu, a zakończył się tej nocy, przynosząc ukojenie. I tworząc przestrzeń na ten o to wpis. Dziękuje.

Tak bardzo zakwestionowałem swój rozwój, drogę którą kroczę, ponieważ łączyłem i zacierałem granice pomiędzy różnymi źródłami – Warsztatmi na podstawie których poszukiwacze, badacze odnajdywali swój subiektywnie fascynujący kontakt z Egzystencją – Bogiem.
Był to powiew świeżości ustawił tak wielką granice przedemną, w której nie odczuwałem możliwości przetarcia tych granic i połączenia ich z nowym dla siebie nurtem.
Mistycyzm który wykracza po za umysł jednocześnie opisując go umysłem. Lecz na głębszym a jednocześnie wyższym poziomie. Odebrał mi pewność gdy poszerzyłem informacje w nim zawarte oddając się namiętnie lekturze. Odebrał mi pewność która była motorem napędowym projektu i kierunku który obrałem. Upadło wszystko – Alchemia, Numerologia, Fizyka Kwantowa, Nauka, Etymologia, Biblia. Było to przerażające doświadczenie. Granice które dotychczas w odczuwaniu tych energii byłem w stanie przetrzeć i połączyć ze sobą. Napotkały na mur nie do przejścia.
Smutek, żal, ale jednocześnie bardzo cicha i subtelna nadzieja iskrzyły się w dramatycznym dla mnie tańcu tych emocji. Kurtyna upadła, stałem sam przed sobą niczym nagi. Gotowy porzucić wszystko co do tej pory zgłębiłem. Uroniłem nawet łzy. I ten moment zaważył, oświeciło mnie, postanowiłem tego dnia oddać wszystko jego majestatowi. Modląc się, komunikując się z wieczną energią, przepraszając jednocześnie za zbytni egocentryzm, za wszelakie grzechy które popełniłem na tej wspaniałej uduchowionej drodze.

Czas i przestrzeń

Te dwa aspekty wypełniały mnie i zdawały się oddalać nadzieje. Lecz każdy akt choćby cichych wątpliwości wskazywał mi dualistyczną różnorodność i zatarł granice gdzie jest przestrzeń na naszą wolną wolę. A gdzie zaczyna się Jego Wola. Nie pamiętam ile czasu minęło, wydaje się to być teraz względne. Doświadczenie które otrzymałem, wydarzyło się i poczułem… Znowu uroniłem łzy, dziękując za ten akt łaski.
Wyobraź sobie tylko… Pracujesz nad czymś przeszło 11-12 lat choć spokojnie mógłbym podpiąć te lata w których rzuciłem liceum ( 16 lat ) pod ten przełomowy dla mnie okres. Nagle wszystko upada, już nie ma w sobie tej cząstki by jak niegdyś dynamicznie wzrosnąć na nowo. Kwestionowanie zawsze odczuwałem jako moją mocną stronę. Nawet samego siebie. To otwierało przestrzeń na akt dostrzegania siebie jako wiecznego ucznia. Doskonalącego innych, ale przede wszystkim doskonalącego siebie. Byłem gotowy rzucić to wszystko, nie dlatego, że przestało mnie to interesować, praca ta jest dla mnie jednym z najwspanialszych darów od Boga. Chciałem to zrobić, by potencjalnie uchronić innych przed złym kierunkiem rozwoju dla tych których było mi dane spotkać w swojej przestrzenii. Nie robiłem tego dla siebie, chciałem uchronić innych myśląc, że nie jestem godzien aby zatrzeć kolejny aspekt egzystencji. Teraz wiem, że to poświęcenie i modlitwa wyrażajca skruche. Uwolniły mnie, a jednocześnie połączyły na nowo.

Dziękuje, że tu i teraz jest mi to dane. Jest odczuwalne, wydarza się.

Docendo discimus – Nauczając uczymy się = Pokorna postawa.

Przetarłem tę granicę tej nocy. I to bardzo subtelna prawda, nie opisałem jej. Odczułem to. Słowa przed okazałością tego jednoczącego uczucia, odczucia, uginały się pokornie przed majestatem Istoty Natury.

Czy znasz może odczucie które uchyla Ci zrozumienie nie konceptualne, nie intelektualne?

Myślę, że to co przytoczę, choć wyrażane słowem. Pozwoli Ci odkryć to połączenie które było tu na długo przed nami. I paradoksalnie, z naszym prawdziwym wymiarem.

– Jest ponad tym, co jest, jest ponad tym, co myślisz, że jest, ponad tym czym jest ona sama, zawsze obejmuje to co jest.
– Wychodzi ponad wszelką definicje i wymyka się z jakichkolwiek ram. Nie może zostać objęta, ale może obejmować wszystko i nic.
– Ma przenikliwą naturę, penetruje każdą myśl, każdą emocje, każde zachowanie.
– Budzi do teraz, budzi od teraz. Zawsze ściąga Cię do tego co jest. Do tego co prawdziwe.
– Oczyszcza i pozwala wrócić do pustki. Sama jest pustką a nawet czymś więcej niż pustką. Jest też wszystkim bo po za nią nie ma niczego innego.
– Nie ocenia, nie krytykuje, nie adoruje, nie pomaga ani nie odbiera pomocy. Nie jest żadna, a jednak jest każda. Należy do każdego nie będąc niczyją.
– W niej rodzi się wszystko każdy staje się ojcem i matką, dla samego siebie.
– Jest spokojem choć z niej dopiero ten spokój wyrasta.
– Pozwala rozróżniać rzeczy od siebie nie separując ich i nie niszcząc.
– Jest największym z możliwych darów, i niemożliwych także.
– Jest zawsze niedościgniona, choć nigdy nigdzie nie ucieka. Po prostu jest.
– Niczego nie potrafi, a umożliwia wszystko.
– W niej wszystko się rodzi i umiera.

Majestatyczna natura Boga który jest każdą z energii, dodatnią i ujemną, a jednocześnie żadną z nich. Wykracza po za rozumienie które jest funkcją poznawczą umysłu generującego wskazówki.
W ten sposób tajemnica stworzenia jest chroniona i pozwala się odczuć tylko gdy występuje prawdziwy akt wiary, zaufanie, miłość.

Dlatego zjawiska takie jak numerologia, tarot, potoczne wróżbiarstwo, magia – dla jednych są do uchwycenia. Gdyż takie osoby zdają sobie sprawę z tego, że to nie ich zasługa wprawia w ruch te zjawiska, a Istota Natury, Egzystencji jedynego Boga. Dlatego zawsze będziesz napotykał na osoby ukazujace Ci różnorodność tych zjawisk. Dlatego tak cięzko Ci się połapać co jest prawdą a co nie.
A wiesz co jest najpiękniejsze? Że nawet to co Ty dostrzegasz jako nie-prawdę, jest prawdą osoby która wykreowała dane zjawisko w zgodzie z wibracją we wnętrzu której wiara odzwierciedla ich percepcje.

Jak wewnątrz tak za zewnątrz.

Nasuwa się pytanie czy zawdzięczasz to sobie? Egocentryzm i altruizm? Czy zamieniasz to w socjocentryzm? Czyli życie w zgodzie z Prawdami Karmy = Prawami natury.

Numerologia jest wyrazem subtelnej otwartej komunikacji z egzystencją, która komunikuje się z nami częstotliwościami.

Od tu i teraz wydarza się się dla mnie w zgodzie z jego wolą holistyczne pojmowanie egzystencji.

Liczby karmiczne to 13, 14, 16, 19, 26, a opisane są w sposób który zamyka nam subtelny wgląd w ich naturę. Separując je od siebie. Podczas gdy fakt jest szokujący, gdyż globalnie jako RODZINA (Km-16)
Popełniamy w dobie konsumpcjonizmu i Technologicznych krecji = Technokracja. Karme która gdy patrzymy na nią holistycznie jest tzw Karmą Hioba.
Większość stron poświęconych numerologi ukazuje Prawdy, w dodatku nazywając ją stricte Materialnie jako Prawa. Cos czego wibracja mówi nam, że nie da się tego złamać niczym prawo grawitacji. Co tym samym zamyka nas na poziomie słowa w więzieniu gdyż te częstotliwości korelują z nami. Podświadomie zamykając nas na rozróżnianie.

13 – Karma Pracy – jakiej pracy? Na rzecz kogo? W jakim środowisku Eco czy Ego?
14 – Karma Wolności – Wolności od czy do? Czyjej wolności Eco czy Ego?
16 – Karma Rodziny – Jakiej rodziny? Kto jest Twoją rodziną? Eco czy Ego?
19 – Karma Władzy – Czyjej władzy? Kto powinien ją sprawować? Eco czy Ego?
26 – Karma Ciała – Co wg Ciebie jest ciałem? Co ciałem się stało? Eco czy Ego?

Klucz to – Prawda Natury.

Dziękuje Ci, że mnie prowadzisz, że wydarza się Twoja wola.










Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s