To, czego szukasz, szuka też Ciebie…

To, czego szukasz, poszukuje Ciebie…

Szukałem Boga i Bóg szukał mnie, odnaleźliśmy się. Już od pewnego czasu pracuje nad swoim słownictwem, które określa to szeroko niezrozumiane zjawisko jakim jest Źródło, Wszech-duch.
Szukałem mistycznej wiedzy, fascynujących i klarownych informacji, ta wiedza, szukała też mnie.

Prawo akcji i reakcji = Dualizm. Zgłębiam dualizm, a dualizm zgłębia mnie, tak oto, powstała teza, że nawet dualizm, jest sam w sobie, jako prawo/wzór – dualny.
Suma efektów dualizmu, jest pięknie przytłaczająca. Coś dobrego, w tej dualnej rzeczywistości, jest w stanie wyrządzić nie raz krzywdę, a coś złego może wyrządzić dobro.

Nadmierne asystowanie, pomoc przyjacielowi, może mu wyrządzić krzywdę, dlaczego? Bo nie nauczy się sam, nie przerabia wtedy swoich lekcji. To sztuka wiedzieć, kiedy zainterweniować, pomóc, we właściwym momencie lub odwrotnie, wiedzieć kiedy nie interweniować i odmówić pomocy, co może być postrzegane jako zło, które przynosi dobro. Skomplikowane? I tak i nie.

Prawo przyciągania

Pustka = świadomość/podświadomość

Tym właśnie jest prawo przyciągania ! Wokół którego, narosło wiele nie-zrozumienia. Nie ma przypadków, wszystko jest ze sobą połączone, wizualizując sobie, to połączenie, wyobraź sobie pajęczą sieć. Niektórzy lubią, to połączenie, nazywać Boską matrycą. Ja nazywam to po prostu, połączeniem ze źródłem!
Im więcej się modlisz, medytujesz, tym samym aktywujesz czakrę trzeciego oka, która jest odpowiedzialna za Twój wzrost duchowy, w tej materialno-duchowej rzeczywistości, im więcej, tym bardziej, lepiej, komunikujesz się z Pustką/Świadomością/Podświadomością/Źródłem/Wszechduchem – Niektórzy będą jeszcze nadawać, tą personifikacje – Pan Bóg. Innymi słowy, słowo Bóg, jest zbyt spersonalizowane, co na pewnej płaszczyźnie sprawia wrażenie, ograniczonej siły, a jest wręcz odwrotnie.

Wszechduch, źródło = Starszyzna

Pajęcza sieć fraktalna, wiążąca wszystko ze sobą, wizualnie rzecz biorąc, może wyglądać tak jak poniższy obrazek.

Swoista fraktalna pajęczyna

Dlatego módl się, szukaj, komunikuj się ze źródem, uspokój umysł, obserwuj lęk. Zmów modlitwę, aby zmalał jeśli tego potrzebujesz. To nie nasza ciemna strona nas przeraża, człowiek jest w stanie, przyzwyczaić się do cierpienia, do bólu, łez. Natomiast naprawdę, najciężej jest zaakceptować ludziom wolność wyboru, dlatego to nasza jasna strona, nas najbardziej przeraża, ta światła strona nas samych. Przerażają nas możliwości, nie nasze ograniczenia. Przez to właśnie, wiele osób stoi w miejscu. Lecz ten pierwszy, drugi, trzeci krok, sprawia, że rozpędzasz się, a później jesteś niczym kula śniegu, turlająca się w dół, nie do zatrzymania.

Osobiście, dla mnie upadł mit zwany weną ! Ludzie nie raz wpadają w pułapkę myślenia, jak zrobie to, to zrobie tamto, dzięki czemu osiągnę to i to. Przygotowują się bez przerwy, w efekcie nie robią nic. Tworzą tylko iluzje, lecz nawet te iluzje mogą być pomocne, paradoks tej dualnej rzeczywistości.
Lecz potrzebujesz iść naprzód, dlatego lekcja nie może być przyswajana wiecznie.
To sposób aby oddalać w czasie, to czego pragniemy, dlaczego? Ze strachu, że może nam się to udać.
Lecz co kryję się pod strachem? Pragnienie, pragnienie rozwoju, a gdy już rozpoznasz, bez zbędnej racjonalizacji, że to pragnienie rozwijania się, wnet dojrzysz, że bałeś się rozwoju, tkwiąc w strefie komfortu.

Strach to wyparta pewność siebie, a pewność siebie to wyparty strach.

Kluczem jest podążanie w równowadzę, dlatego obserwuj siebie, jeśli czujesz strach, pomódl się. Obserwuj dalej, modlitwa nie pomogła? Oczyść umysł, niech modlitwa stanie się bardzo wyraźna.
Dlatego najlepiej modlić się na głos, nie w duszy. Zacznij mówić bardzo wyraźnym, głośnym głosem, donośnym, nie krzycz, po prostu wymawiaj słowo bardzo wyraźnie, mocnym tonem głosu, niech wychodzi z przepony. Spróbujesz? Kiedy? Spróbuj teraz ! Ktoś jest obok? Znajdź ustronne miejsce. I spróbuj, nie ma w tym nic wstydliwego, czuję, że jeśli coś można ubrać w ramy wstydu, to, jest to wstyd, aby się modlić.

Gdy idziesz w równowadzę, nie tłumisz, problemem ludzkości na chwilę obecną, jest wyparcie.
Wypieramy strach, który przeradza się w nadmierną pewność siebie, albo wypieramy pewność siebie, który następnie, przeradza się w strach = błędne koło.


Spójrz, na powyższe Yin Yang i wyobraź sobie, że pewność siebie jest biała, a strach czarny.
Wypierając, tłumiąc, skaczesz z jednego w drugie.
Na czym polega droga w równowadzę? Wyobraź sobie, że pomiędzy czarnym a białym, widzisz drogę, krętą drogę, bądź tą drogą albo ujmując, to zjawisko jeszcze inaczej, bądź tą drogą która rysuje się, dookoła tych dwóch pól. Wtedy odnajdziesz równowagę. Gdyż tłumiąc, wypierając polaryzacje zjawisk – Pewność siebie/strach, tracisz rozeznanie w życiu i przestajesz żyć życiem, a zaczynasz żyć w umyśle. Nie przeżywasz życia jego pełnią, nie doświadczasz życia, w równowadzę.
Równowaga = Potencjał możliwości, nasza Światła strona, gdzie niemożliwe to tylko wielkie, niezrozumiałe słowo.

Jeśli czujesz przygnębienie, to dlatego, że żyjesz w przeszłości. Jeśli czujesz niepokój, to dlatego, że żyjesz w przyszłości. Jeśli czujesz spokój, to dlatego, że żyjesz w teraźniejszości. ” ~ Lao Tzu

Zatem, czego dziś szukasz? Lęku, obaw? Pewności siebie, stabilności? A może czas zacząć poszukać zaufania?

Zaufanie wprowadza spokój, równowagę, wtedy jesteś tą drogą która, nie skacze z jednego pola w drugie. Szukałem inspiracji by zainspirować przyjaciela, okazało się, że inspiracja szukała też mnie, dlaczego? Bo przyszło do mnie to:

Ten kto jest pewny zwycięstwa, jest pewny swego, czuję, że jest tak pewny, że nic go w życiu nie zaskoczy, jest największym przegranym !
Ten kto ufa, że może wygrać, czuję się ufny, w komunikowania się ze źrodłem, że nawet gdy go coś zaskoczy, ufa, że poradzi sobie z tą emocją, bo przecież może się pomodlić, jest największym wygranym.

Zaufanie, jest jak podążanie z falą, przypływ i odpływ, bez stawiania oporu. Gdy jesteś pewny siebie, to tak jak byś chciał być przypływem w odpływie i odpływem, w przypływie fal.

Czego dziś będziesz szukać? Cokolwiek nie postanowisz, bądź świadomy, że to czego szukasz, poszukuje też Ciebie.

” Jeśli nie zmienisz kierunku, w którym podążasz, możesz skończyć tam, dokąd zmierzasz. „ ~Lao Tzu




Spiralne czakry – Owoce życia

Czakra Korony
Czakra Trzeciego Oka
Czakra Gardła
Czakra Serca
Czakra Słoneczna
Czakra Sakralna
Czakra Podstawy

Oczyszczone czakry tworzą swoisty pomost pomiędzy tym, co w Nas nieświadome i świadome.
Pozwalają na swobodny przepływ energii, w ten o to sposób odczuwamy przestrzeń w holistycznym wymiarze. W jedności bytu, jedności stworzenia, innymi słowy w pełni, w zgodzie z naturalnym stanem istnienia, nie separując duszy od ciała, emocji od myśli. Czujność, realizacja pragnień, kreatywność, obfitość, umiarkowanie, zaufanie, nadzieja, radość, akceptacja, zjednoczenie, oświecenie, spójność – Miłość.

” Jeśli wydobędziesz z wnętrza siebie to, co w Tobie nieświadome, to co wydobędziesz Cię ocali. Jeśli nie wydobędziesz tego, co w Tobie nieświadome, to czego nie wydobędziesz Cię zniszczy ” ~ Gnostyczny Chrystus, zwoje morza martwego.

Ileż to razy przyszło nam nie przyswoić lekcji, nie wyciągnąć wniosków? Wierzę, że każdy z nas wielokrotnie projektował sytuacje, wydarzenia z tu i teraz które przeminęło i stało się wspomnieniem. Oczami wyobraźni kreując siebie w wymarzony, upragniony sposób odczuwając upojny, ulotny stan wyśrodkowania. Niestety, ta kreacja zachowań, myśli, czynów nie ma przełożenia na wybaczenie, akceptacje. W efekcie wracamy do punktu wyjścia.
Akt przypominania sobie i oderwania się od rzeczywistości jest sygnałem, że potrzebujemy zauważyć i z pełną akceptacją, zrozumieniem wybaczyć sobie – lęk, obawy, żal lub wręcz odwrotnie, ze skrajności w skrajność – Hurra-optymizm, przesadną, fałszywą pewność siebie, niekorzystny gniew. Przesada, skrajność ” zabija ” podkopuje nasze starania, wysiłki w dążeniu do równowagi.

Świadomość rodzi życie i to życie odbiera. Symbolizuje początek i koniec. Cykl i odnowę. Nie udziela pomocy i jej nie zabiera. Jest niczyja, a jednocześnie każda. Jest wszechobecnym Duchem, Wszechmogącym, wspaniałym Kreatorem przestrzenii w której egzystujemy. Daje początek wszystkiemu i niczemu. Jest jednością, a jednocześnie cząstęczką żeńską i męską. Yin Yang, siły przeciwstawne, biegunowość.

Utarło się przekonanie, że wszystko co widzimy jest energią – i tak i nie. Jesteśmy duszą a ciało które nam dano jako dar, ma możliwość pobierania, gromadzenia energii. Energia przepływa w spiralnym ( DNA ) cyklu, przechodząc od czakry podstawy, pnąc się wzwyż, przechodzi przez czakrę korony i cyklicznie zapętla koło, ponownie przepływa przez drzewo życia, zaczynając u podstawy. Tak o to doświadczamy życia w świadomy sposób. Dlatego nie uczysz się duchowości, przypominasz ją sobie, proces nauki może być żmudny, gdy jakaś część Ciebie trwa w konflikcie, stawia opór tworząc blokady energetyczne. Dlatego tak ważne jest, aby niczego nie tłumić w życiu. Aby żyć pełnią życia, świadomie wybierać to co korzystne, a korzystnym jest życie pełną gamą emocji, bierzesz na siebie za równo wstyd jak i radość, łzy i szczęście, pozytyw i negatyw. Początek i koniec. Wtedy możesz odczuć siebie jako pełną istotę duchową. Wznieść się ponad dualizm. Wtedy tętniąca świadomość/energia przepływa przez Ciebie szerokim korytem. Nie tracąc na swojej sile.

Energia – 0

Wąż jako symbol nie cieszy się uznaniem. Mamy w zwyczaju mawiać ” Ten to ma węża w kieszeni! ” symbolizuje skąpstwo, oszustwo, a w Biblii wciela się w postać kusiciela. Ehh, jak daleko jesteśmy od właściwego pojmowania antycznego, źródłowego postrzegania rzeczywistości. Człowiek pierwotny komunikował się obrazami, symbolami, rysunkami. Wikingowie nie pytali się – Czy umiesz pisać? Wyrażali się tak – Czy umiesz malować dzwięki? Dlatego nasz mózg symbole, obrazy odbiera bez aktywności procesu myślowego. Wszystko dookoła nas jest symboliką, wzorami, schematami odczuwalnymi przez nas w sposób podprogowy. Ponadto można ustanowić o świadomym stworzeniu symbolu, w zgodzie z aktem wolnej woli, jak i możliwością kreowania przestrzenii. Zwróć uwagę prosze, że gdy idziesz do kościoła ksiądz podczas komuni świętej, stawia Ci znak krzyża na poziomie czakry trzeciego oka, zawsze w ten sam określony sposób. W ten o to sposób kontrolują swoich wyznawców, przeszkadzając bardzo w możliwości przebudzenia się, doświadczenia w pełni swojej istoty duchowej. Tworzą blokadę energetyczną, tak po prostu. Wracając do sylwetki węża, przylgnęło wiele mitów, fałszywych opini. Symbolizuje on początek i koniec, spiralę którą można porównać do kodu DNA. Drzewo z którego Adam I Ewa zerwali owoc poznania – było czakrami, a wąż świadomością udzielającą rady do wzrostu, rozwoju i odczuwania życia w bogatej i barwnej różnorodności. Adam i Ewa może i byli pierwszymi ludźmi, nie mi to oceniać, natomiast widzę podwójne dno i ciężko się oprzeć wrażeniu, że chodzi po prostu o cząsteczkę żeńską i męską – plus i minus, polaryzacje, yin yang.

Zwróć uwagę, że ziemia jest świadomą żyjącą istotą, nie można temu zaprzeczyć, widzimy jak przechodzi przez pory roku, jak po zimie ponownie wszystko budzi się do życia.
Przykładowo drzewo również ma czakry, stąd się wzięła nazwa – Czakra korony. Zupełnie jak korona drzewa, prawda?
A teraz spójrz na kolejny obrazek, który reprezentuje domniemanego kusiciela, węża oplatającego drzewo i zauważ, że wąż jako jedyne zwierzę jest w stanie owinąć się w ten sposób wokół drzewa, dlatego w malowidłach reprezentował wibrujące życie. Chodź człowieka pierwotnego uważa się za prymitywnego, dziedzictwo malowideł ściennych, zwojów, rękodzieł artystycznych, rzeźb wskazuje na świadomość jestestwa i życia jakim byliśmy, jesteśmy i będziemy.

DNA, SPIRALA.

Opis czakr

Czakra podstawy jest odpowiedzialna:
– Życie, istnienie, byt.
– Odwaga, pewność siebie, moc.
– Witalność, zdrowie.
– Uziemienie, kontakt z Matką naturą.

– Materializm, zaborczość, zachłanność.
– Agresja, dominacja, przemoc.
– Lenistwo, ospałość, brak pewności siebie.
– Poczucie oderwania od rzeczywistości.

Czakra Sakralna:
– Radość, seksualność, wolność.
– Kreatywność, swobodne manifestowanie wolności.
– Niezależność.

– Stłumienie, zastraszenie, poczucie winy.
– Potępianie siebie, samoudręczenie, oskarżanie.
– Nieśmiałość, oziębłość, niemoc, wyparcie.

Czakra Splotu Słonecznego:
– Szczęście, komfort, pracowitość.
– Skuteczność, samoświadomość.
– Akceptacja, współdziałanie.

– Niedbałość, nieskuteczność, brak chęci do pracy.
– Wybuchowość, tyranizowanie.
– Potrzeba uznania, dążenie do racji, konfliktowość.
– Koncentracja na negatywach, narzekanie, niska samoocena.

Czakra Serca:
– Harmonia, miłość, akceptowanie.
– Łagodność, wrażliwość, uczuciowość.
– Pojednanie, pomaganie, wybaczenie.

– Przewrażliwienie, histeria, lęki.
– Depresje, brak wiary i nadziei w życiu.
– Okrucieństwo, sztywne podejście, dystans.

Czakra Gardła:
– Wiedza, nauka, komunikacja.
– Samoekspresja, kariera, realizacja marzeń.
– Twórczość, inteligencja analityczna.

– Natręctwa, obsesje, nadmierne przywiązanie do autorytetów.
– Brak własnego zdania, tchórzostwo.
– Sarkazm, złośliwość, uszczypliwość.

Czakra Trzeciego Oka:
– Wyobraźnia, jasnowidzenie, medytacja.
– Intuicja, mądrość, inspiracja.
– Synergia, geniusz, charyzma.

– Brak asertywności, słabość, wewnętrzny lęk.
– Pomieszanie, schematyczność, presja.
– Słabość, wewnętrzny lęk, brak zainteresowań.

Czakra Korony:
– Mistycyzm, modlitwa, wyższa jaźń.
– Poczucie jedności z wszechświatem.
– Oświecenie, opieka, łaska, transcendencja.

– Choroby psychiczne, iluzje, nihilizm, separowanie się.
– Autodestrukcja, nerwice, samotność, strach.
– zamknięcie na duchowość, ucieczka w wewnętrzny świat.

Wszelkie blokady, nieprzerobione emocje powodują blokady energetyczne, dlatego tak ważne jest życie w zgodzie z naturą i jej prawami, życie w równowadzę. W przeciwnym razie napotykamy na trudności, opóźnienia, przeszkody, lęki, konflikty, złe samopoczucie. Energia życiowa potrzebuje przepływać szerokim strumieniem, inaczej powoduje niekorzystne efekty wypisane powyżej.

Jeśli odczuwasz potrzebę przerobienia, przebaczenia sobie rozmaitych emocji, szukasz pomocy, śmiało odezwij się, mogę Ci pomóc. Dziękuje ❤

Źródło – 0, wszystko i nic. Świadomość, wieczny Duch. Bóg.

Przebudzenie Świadomości jest tu z nami, dla nas

Przebudzenie jest tu z nami, nie lękajcie się kochani… Odwagi! ❤

Ta opowieść pokazuje , jak bardzo to , na czym się koncentrujemy , może być źródłem równowagi lub nierównowagi w naszym życiu . Jeśli skupimy się na tym , co uważamy za niewygodne lub nieprzyjemne, na „życiowych burzach” , sztywniejemy i tracimy równowagę emocjonalną. Jednakże , jeśli jesteśmy panami samych siebie i postanowimy skupić się na tym , co uważamy za najważniejsze , uda się nam zachować jasny umysł , podczas gdy wszyscy inni się gubią.”

Jak myślisz, czym jest duchowość?

Duchowość to dla wielu kontemplacja nad różnorodnymi zagadnieniami. Kim jestem? Czym jest świadomość? Czym podświadomość? Co to jet ego? Czym jest oświecenie? Co to są czakry? Medytacja? Jak się zachowuje? Dlaczego się tak zachowuje? Skąd się biorą myśli? Jak to jest, że odczuwam? I czuję co mówię w tym samym czasie? Można by tak powielać i powielać pytania. Natomiast czuję, że jest inny badziej (nie)zrozumiały wymiar.
Jest nim nasze serce, dzięki któremu nawet gdy nie rozumiemy umysłem powyższych zagadnień, pojmujemy czytaną definicję emocjami. Świadomość serca:
Emocje, natchnienia, poruszenia, wzruszanie się, gęsia skórka, łzy w oczach dające moc i siłę! ❤

Wszystko kryje w sobie piękno, nie każdy je widzi. Andy Warhol.

Czyń drugiemu tak jakbyś chciał, aby Tobie czyniono.

Wczoraj w rozmowie z pewnym człowiekiem, poczułem się zainspirowany i dogłębnie zrozumiałem jeden z moich ulubionych cytatów.

Docedo Discimus – Nauczając uczymy się.

Nauka to proces który trwa w tu i teraz, nie tylko ten długofalowy. Gdy słuchasz a nie tylko słyszysz, możesz zbudować fundamenty do nauczania i nauczyć się. Zainspirowałem tego młodego człowieka. Opowiedział mi o tym jak dotychczas nie odczuwał wsparcia ze strony bliskich mu osób, znajomych, po prostu ludzi którzy go otaczają.
I chociaż go nie znam osobiście, wpłynąłem na jego stan świadomości. Zaczął używać słów w sposób natchniony, było to słychać w głosie. Powiedziałem mu tak:

Opowiedziałeś mi historie, ja jej nie słyszałem. Ja ją słuchałem i wyciągałem na bieżąco wnioski. I w ten o to sposób Ty mnie czegoś nauczyłeś. Wtedy zauważyłem, że na tym polega nauka. Gdy słuchasz kogoś i nie bagatelizujesz emocji rozmówcy, możesz się zainspirować aby kogoś wesprzeć, pomóc, wtedy cele są tworzone i realizowane w tym samym czasie. I czuję, że zagadnienia o których mowa powyżej, można lepiej pojąć, gdy pracujesz nad swoim sercem. Sferą emocjonalną. Prędzej je zrozumiesz, dlaczego? Bo wtedy nastąpuje połączenie zrozumienia koncepcji na poziomie umysłu, słów – Sfery emocjonalnej – Jedność w jedności, nie podzielona – Jedność Bytu.
Później napisał mi tak:

” Jak znajdę już swoj sens istnienia na tym świecie i pojmę to kim naprawdę jestem obiecuje ci że będę w ten sam sposób szukał tego u innych również ludzi . Jak będę mógł im pomoc jak wy mi pomagacie zrobię to z czysta przyjemnością ! „

I tutaj znów poczułem jak nauka i cele, są realizowane w tym samym czasie jeśliś czujna/y. Ponieważ odpowiedziałem mu tak.

Sensem istnienia jest sens istnienia.

Widzę wiele uduchowionych osób na swojej ścieżce skupiających się na tym, czym jest świadomość? Czym jest ta prawdziwa duchowość? Czym jest ego? Zapominają oni, że każda istota w Jedności bytu jest uduchowiona i że duchowość to czynienie dobra, traktowanie siebie tak jakbyśmy sami chcieli być traktowani. To oczyszcza nasze serca – dobre uczynki, małe gesty, dobre słowo, przysłowiowe poklepanie po ramieniu, wsparcie kogoś kto poszukuje swojej drogi. I widzicie drodzy czytelnicy? Wiele osób nie dostrzegłoby w nim osoby uduchowionej, gdyż być może nie zna odpowiedzi na pytania które potrafią udzielić wielcy mędrcy, guru chodzący po tym świecie. Natomiast Duchowość dla mnie, to też odczuwanie potrzeby by być docenionym i móc doceniać. W ten o to sposób wczoraj poczułem się natchniony, że dziś na tej podstawie powstaje ta publikacja. I będę kontynuował ten wątek.

Tu i teraz dziękuje Ci Kacper Zoń!

Bóg jest miłością, jest duchem który rozsiewa tą cząstkę. Jest wszechobecny, dlatego nadzieja nie gaśnie. Pokora, Zaufanie, Współodczuwanie, Empatia, Prawda, Nadzieja, Oświecenie. To również istoty, byty duchowe. Wszystkie byty, duchy natury, wyrażają się w każdym archetypie płynącym ze źródła jako język Miłości. Ów archetypy są w nas, bowiem i my jako ludzkość mamy dostęp poprzez własne wnętrze do tych – Arche-bytów.

Dlatego nie zamartwiam się o globalne przebudzenie, lecz martwi mnie kondycja społeczności poszukujących swojej drogi duchowej, gdyż widzę jak wiele osób skupia się na chwilę obecną na niepotrzebnych kwestiach, podkreślam – na chwilę obecną.

Przebudzenie już tu jest, widać to po różnorodnych częstotliwościach, wibracjach.

Pięknie opisała to Autorka pewnego bloga, zachowując właściwe proporcje i łącząc w harmonii wiele aspektów.

Publikacja znajduje się pod poniższym adresem:

https://magicznyzielnikdziewanny.wordpress.com/2020/05/07/nastal-czas-wielkich-zmian-przebudzenie-jest-tu-i-teraz

https://magicznyzielnikdziewanny.wordpress.com/

Polecam, znajdziecie tu wiele wartościowych treści, inspiracji, i wiele imion jakie nosi Miłość.

To emocje ( 5D ) serce, coś co wychodzi po za 5 zmysłów. A jednocześnie ich nie separuje od siebie. To czynienie dobra, dobre uczynki, gesty, podniesienie na duchu, nie negowanie długofalowych planów, jak dotychczas odczuwał to bohater tej publikacji – Kacper Zoń. Dobro determinuje wzrost świadomości, swoiste przebudzenie. Nie tyle co myśli, piękne zdania. Natomiast piękne słowa i złożone zdania, jeśliś czujny, wywołają w Tobie emocje, wiele zależy od Twoich ugruntowanych przekonań jak zareagujesz, czy poczujesz natchnienie, łzy w oczach, gęsią skórkę? Czy stłumisz to w sobie?

Tu i teraz ufam, że dobro zawsze do Ciebie wraca.

Zatem wybierz teraz, wolisz kogoś bezpodstawnie krytykować? uważając to za wsparcie? Czy ze świadomością jaką niesie ta treść, wolisz dodać komuś skrzydeł?
Zatem,Pomożesz wzmocnić i skupić podzielone społeczeństwo?
Tu i teraz masz wybór, zawsze jest jakieś rozwiązanie, gdyż żyjemy w dualnym świecie.
Na największe choroby tego świata jest lekarstwo. Równowaga drodzy czytelnicy.
Gdy tylko zaczniesz pielęgnować swoje emocje, uczucia, zadbasz o wzrost Twojej inteligencji emocjonalnej, wtedy dotąd (nie)zrozumiałe słownictwo, ma szansę spowodować ich pojmowanie, czymś więcej niż tylko koncepcje budowane na poziomie umysłu.
I na koniec myśl przewodnia, odnosząca się do obecnych czasów.
Korona wirus, tak? Czakra korony? Odpowiadająca za oświecenie, przebudzenie się jak czuję.
To nieoczyszczone serca, nie odczuwające ludzkiej krzywdy są przeszkodą, a nie brak zrozumienia, czym jest Ego, intencje, świadomość, i jak działa podświadomość.
Nadchodzą zmiany, czuję się gotowy, a Wy?
Połącz się ze źródłem, wróć do domu, narodzisz się na nowo…

Wtedy o to, masz szansę doświadczyć transcendentnego mistycyzmu.



Mistyczna Baśń o Prawdzie

Ta krótka mistyczna baśń o prawdzie, otwiera początek mojej debiutanckiej książki. Obecnie jestem w trakcie jej pisania. Postanowiłem się podzilić tą doniosłą treścią, która jak czuję, może zjednoczyć ludzi którzy są podzieleni pomiędzy rozmaitymi dziedzinami nauki.

Uwaga! Poniżej głównego tekstu jak i legendy pod opowieścią, znajdują się pytania. Jesli znasz odpowiedzi, podziel się.

Zapraszam na to luźne i budzące umysł do pracy wyzwanie. Let’s have a fun 🙂

P.S przepraszam za potencjalne błędy interpunkcyjne, jestem świadom, że to moja bolączka. Pracuje nad tym. Pozdrawiam, Alchemik.

wielkieslowa.pl

Pewna tajemnicza baśń niesie, że pewnego razu Prawda spadła znikąd i zgubiła się w lesie. Błąkając się to tu, to tam, wspinała się wysoko na wyżyny, wchodziła nisko w niziny. Przemierzając te malownicze krainy, w tęsknotę popadała, o swoim Stwórcy w uczuciu sobie przypominała. Dzielna prawda emocją heroicznie się kierowała. Dzięki czemu nigdy nie przegrywała, pozorne przegrane w czasie oddala. Niepodzielną Miłością cierpliwie naucza, a nasza Prawda jej językiem jest. Jej niepotrzebne pochlebstwo. Do wyrażenia wdzięczności potrzebne jestestwo. W jedności bytu. W duchu natury – wykracza po za słowo i symbole, po za umysłu swawole. Dopóki jej lekcje trwają, wszystko w naturalne przemieniają.
Do źródła powrócić już piękna Prawda chciała, rozmaitych ludzi w osadach spotykając. Zaczęła zadawać pytania, wszechobecne dobro czuję, co tu zrobić mam? Gdzieś mnie wzywa, lecz idę zawsze tam gdzie matkę swoją czuję. Odczuwam, że ona wtedy swe dzieło bacznie obserwuje. Ludzie zdawali się jej nie dostrzegać, podczas gdy ona ich widziała. Śmiejące się postacie, oddające się rozmaitemu rzemiosłu. Pola uprawne, a tam wspólnie zbierając plony rozmawiali i gesty wymieniali. Dzieci boso biegały, radości smutki oddawały. Kierunek wskazywały, rolnicy w stronę wieży się ustawiali, gdy pole zasiewali, wślizgnęła się do środka wieży z zaciekawieniem wyczuwając kipiące emocje i ogromne zmartwienie.
Które zdawały się dociekać jakiejś prawdy! Hurra! – Pomyślala, może tu się do czegoś przydam. Ukazało się jej pięć postaci, jedna z nich stała za biurkiem, wypełnionym rozmaitymi księgami, zwojami, cennym kruszcem – przyrządami naukowymi. Prawda postanowiła zbadać co jest przedmiotem tej jakże żarliwej dyskusji. I tak w spokoju z uwagą słuchała.

Czcigodny kupcu, obieżyświecie, kapłanko i Ty wspaniały rycerzu, szanuję was, ale tracę już cierpliwość do diaska! – powiedział wysoki mężczyzna, stojący za biurkiem, przypominający mnicha. – Jak długo jeszcze?! Płacę wam Złotem! – wypowiedział krzycząc. – Gorsze srebro dla siebie zostawiam! I co mam w zamian?! Rycerz niespokojnie w miejscu kręci się, agresja i nienawiść wydostają się. Tajemnicza siła przepęda je.

Alchemiku, to nie takie proste odnaleźć brakujące ogniwo Twoich badań – powiedział kupiec, który kolorem skóry i ubiorem wyróżniał się z tłumu. – Ja wychodzę! – powiedziała mocnym tonem głosu kobieta, niedoceniona, strudzona, pośród mężczyzn czuła się przytłoczona. Cicha bohaterka. Wnet usłyszała cichy szept – Biała czarodziejko… Harmonia. Wyszeptała miłość prawdą głęboką. Kapłanka zareagowała. Poczuła. Ponownie w swym blasku staje. Prowadzona, znów połączona.

Nie, prosze zostań, to dla mnie ważne jestem u schyłku życia, stąd nerwy
podwoje zapłatę tylko zostań z tym co znalazłaś. Rzekł Alchemik – Wszyscy mnie posłuchajcie. Zapadła cisza. – Pracujemy ze sobą od lat, i nie zawsze było łatwo, ufam, że następnym razem gdy wrócicie będziecie mieli to co potrzebuje. Czuję, że to moment, w którym zebrane przez was informacje, należy przekuć w doświadczenie z magicznie brzmiącym słowem – Intencja. Zgromadzeni słuchali z zaciekawieniem .Tylko dwie osoby w pomieszczeniu czuły moc tego słowa. Kapłanka i jeden mężczyzna. Który emanował od teraz stanem który mu się wydarzał już wcześniej.

Tu i teraz jestem wdzięczny za wasz trud i wysiłek. Proszę Wiecznego Ducha, Boga, Stwórcę o to by was prowadził na drodze poszukiwań.
Tu i teraz dziękuje Ci za tą możliwość, za to magiczne słowo zwane intencją, za prawdę jesteś miłosierny.Co To za herezje?! – Powiedział Wojownik, odwołaj to bom gotów pozbawić Cię życia w imię kościoła! Gdybym wiedział co robisz… !
Alchemik stał niczym uniżony. Prawda ingerować jeszcze nie chciała. Westchnęła tylko, a wtedy kapłanka argumentowała – Matka natura jest centrum świata! Wy mężczyźni… – Nie! Stwórca? Wielki architekt, tak? Pra-ojciec nic nie musiał projektować, on kiwnie palcem i się staje co tylko chce! Wykrzyczał kupiec wtracając się bez pardonu. Obieżyświat zdawał się w tym ferworze walki być głosem rozsądku. – To tylko słowa rzekł Raguil, przyjaciel niebios. Każdy z was ma racje i nie. Każdy z was ma jakąś prawdę! Ja sam się mylę, ale doskonalić się chcę, dlatego wspomagam poszukiwania zagubionych czterech duchów natury. Skoro możemy lepiej pojąć naszą rzeczywistość. Wojownik zaciskał swój miecz, gotów był go dobyć i zakończyć spór. Agresja prawie swą gwarą odpowiedziała, czy Miłość swojej mowie tu wyraz dała? Gdy kolejna osoba się z tym stanem świadomości zsynchronizowała? – Alchemiku złota i srebra Ci pod dostatkiem, daj darowizne na kościoł tym samym przeprosisz zacnego rycerza. I jemu nie żałuj, wyczuwam, że gniewny on bo krew za Twoje informacje przelewał. Kupcowi przebacz piękna niewiasto gdyż niezrozumienie na poziomie słów z dalekich krain się tu wkrada. Prawda poruszona, już wiedziała z kim chce się połączyć, kto wspaniale słowem włada. Ten może jej pomóc się wyrazić, gdy serce czyste i godne.
Wybaczam Ci kupcu, że wszedłeś mi w słowo, rozumiem gorliwość każdego z was. I oddaje przestrzeń każdemu kto chętny. Prawda wyszeptała w sercu – Brawo, pierwsze skrzypce bez dzwięków tu grasz!
Po niej obieżyświat zabierając głos powiedział – Alchemiku wkrótce słońce zrówna się horyzontem, a podróż każdego z nas długa i wyboista. Każdy wie, czego szukać nam trzeba. Mędrzec uspokojony głosem dyplomacji Raguila, rozporządził złotem i srebrem z nawiązką dla każdego. Równowaga została przywrócona. Nasza bohaterka Prawda, odczuwała jednak zmartwienie. I do kapłanki mi blisko i do obieżyświata, coż począć mam? Z kim się udać w drogę? Komu inspiracje dać? Źródło z miłością przemówiło. Pierwiastek siebie podaruj kupcowi i wojownikowi, niech nadzieja w nich rozwija się, niech świeżość do swych krain niosą. Cud wydarzy tam się. Kapłance zaś daj tą część siebie, która archetyp Ojca pozna, i znajdzie subtelnych słów ożywienie, ona kobiecy głos do życia pobudzi. Obieżyświat niech tę część Ciebie dostanie, która emocjami świat postrzega, niech w nim rośnie i z wcielenia na wcielenie w zgodzie z nim dojrzewa.
Prawda odczuła ukojenie, podzieliła swoje istnienie. I tak o to, z pokolenia na pokolenie, rozwijała swoje znaczenie, informacja, wiedza, mądrość, wiadomość, przesłanie, objawienie. Kojarzycie? Ot co Jedność Prawdy, przypomnienie.

I tak, skrawki prawdy zostały porozrzucane po całym świecie, wyruszyły w wieczną podróż dookoła świata. Przemierzając szlaki kulturowe, zmieniały swoje oblicze w zgodzie z obyczajami. Sztuka Alchemi zawsze dbała o prawdę, by jej wspaniała treść i forma była w zgodzie z Jednością. Mijały lata, wieki, rozpoczynały się epoki. Alchemia która do tej pory łączyła wszystkie dziedziny, nie separując ich od siebie nawzajem. Została pokonana, i prawda podzieliła się na fizykę, matematykę, biologię, historię, sztukę. Przybrała formę poezji. Pojawiła się jako numerologia. Ewoluowała do formy fizyki kwantowej. I nastał mroczny czas ,w którym prawda pogrążona w smutku, służy złym intencjom, a jej cichy płacz mogą usłyszeć Ci o szlachetnym sercu.
Legenda głosi, że prawda tęskni za jednością. Wymyka się pod nieobecność nikczemników i w rozpaczy odnajduje śmiałków, którzy z namiętnością i pasją, chcą walczyć aby w jej imieniu, ku jej majestatycznej chwale, scalić na nowo zwaśnione narody.

Jak czujesz? czemu Prawda spadła w lesie?
Jak myślisz? dlaczego Prawda trafiła do wieży?
Kto przepędził agresje i nienawiść?
Dlaczego Alchemik nie był rozpoznany jako pierwszy?
Czyja Aura pojednała zwaśnione strony? Język miłości?
Czy może Kapłanka?
Dlaczego Raguil odnalazł rozwiązanie?
Dlaczego Prawda nie podzieliła się na trzy dusze?
Co ma większą wartość złoto czy srebro?

Kluczem jest – Jedność być może już znasz odpowiedzi. Ale poczekaj, ostudź się. Ufam, że są trafne. Lecz jeszcze się poszerzą. Obiecuje! Będziesz zaskoczona/y.

Pierwotni ludzie, Słowianie którzy uprawiali ziemie i pamiętali o Miłości, nie potrzebowali jej, bo wszystko co robili, było wyrażane poprzez nią. I choć brzmi to niewdzięcznie, pamiętaj, że gdy stajesz się miłością, i wyrażasz to w sztuce, w tańcu, w uprawie ziemi, w pisaniu, malowaniu.
Czy dziecięcej zabawie. Osiągnąłeś najwyższy stan świadomości transcendentnej.
Nie można uzupełnić wodą, już pełnej szklanki.

Miłość
Intencja
Ład
Oświecenie
Świadomość
Ćwiczenia

O zagubieniu i odnajdywaniu się…

Tak Cię widzę… Wróć…

Piękny tekst który przepłynął pewnego czasu w tu i teraz, przez równie piękną duszę…

Ivi dziękuje, że jesteś…

” Czy naszym przeznaczeniem jest przemijanie w pogoni za stabilizacją i dobrobytem? Czy ktoś pragnie, aby w życiu nie mieć nic, a w zamian mieć wszystkie uczucia, jakie ludzkość zdołała w sobie zebrać? Marzyła o uczuciu, które zawładnie całym jej życiem, ale tak niewielu potrafi mu się oddać zapominając o codzienności. Czy to miała być ta nadrealność, na którą czekała? Marzenie, że zbliży się do nieba, do którego żadna ręka nie sięga. Czekała na dzień, kiedy zamiast słońca obudzi ją gorące uczucie.
Można przemierzać świat szukając przygód, poznając nowy wymiar kultur i filozofii. Można piąć się do celu po drabinie kariery. Można w domowym zaciszu codziennie brudzić się mąką i śmiać się ze zbitej szklanki. Można dolecieć na księżyc, a można co wieczór na wilgotnej trawie oglądać gwiazdy. Czy to właśnie szczęście ? Czy to droga, którą nazywała prawdą do przeznaczenia? Ona jest naszym przebudzeniem, darem jak dla ślepca wzrok. Wydawałoby się, że czymś zwykłym jak każdy wschód słońca, jak latem kwitnąca i pachnąca łąka. Niedostrzegalna, bo zbyt naturalna. Niedoceniana, bo powtarzalna.
A gdyby kwiaty przestały zakwitać, gdyby wschód słońca zastąpiła niemoc i mrok? Mały stałby się nasz świat i wszystko co przedtem byłoby szczęściem, wszystko co potem nadzieją przeszłości. Jak mała i krucha się stała, po wielkiej i wzburzonej rzece pływa. Wyciąga drżące ręce do przodu i szuka silnej ręki, która ją pociągnie i zaprowadzi w nieznane, gdzie być może jeszcze gorzej. Drży, sama, bezradna, czeka aż zacznie się przedstawienie. Aż ktoś stąd ją wyciągnie. Naiwna, ufna, już bez lęku, gotowa na podróż w najdalszą krainę – w otchłań życia.
Widzieć wciąż opadające liście, pozwolić by wszystkie kwiaty przekwitły, by słońce schowało się za horyzontem. W ciemnej Sali ludzkiego losu wypatrywać pierwszego światła, drobnego gestu, który wszystko rozpocznie. Na nowo się zacznie. Szczęście, które na chwilę umarło.
Czasy dla marzycieli zawsze są trudne. Chciała zamknąć się w świecie imaginacji, nieuzasadnionej zmysłów konstelacji. Być nierealnym i niewidzialnym, topić się w zdarzeniach nieracjonalnych – zamknąć się tak, by nikt jej nie widział. Unikać spojrzeń. Schować głowę w błękitne chmury, iść za rękę z promieniami słońca – wtopić się w bezosobowy tłum dwunogich istot. Nie było dla niej szarości dnia, tupotu stóp, zmarzniętych spojrzeń. Kolorowała świat, lecz z tak niewieloma osobami podzielić się nim chciała. Z radością lęk mieszała, że ktoś inaczej farby rzuca, barwy zmienia. Wchodziła i szybko odchodziła. Czuła ciepło, ale nigdy nie gorąco uczucia. Wolność i niezależność lecz niewolę własnego umysłu. Wymykała się po cichu, gdy tylko coś mogło ją zatrzymać, a przecież tak bardzo pragnęła Tej ręki, która zaprowadzi ją tam, gdzie jeszcze nie była. Przeczyły słowa myślom, rzeczywistość wyobrażeniom.
Czasem wydaje się nam, że jakaś wewnętrzna siła karze nam czuć tak a nie inaczej. I nawet gdybyśmy bardzo chcieli i pragnieniem tym wszystko przezwyciężyli, nie potrafimy – ugiąć się przed tym co w nas, a może obok nas zupełnie. Czy to medium wywiera na nas taki wpływ, czy to właśnie powodowało, że wszystko wydawało się jej takie inne, choć tak prosto wyglądało. Wpadamy na ludzkie ciała, ocieramy się o siebie, czujemy ich drżenie, ciepło i delikatne muśnięcie. Zostajemy z pragnienia, ale wiecznie czuwamy tylko, gdy …
Urwały się jej słowa, łzy spłynęły niezauważone, powróciły krótkie obrazy, jak czarno – białe zdjęcia.
Wciąż uciekała, wciąż coś chowała, wciąż czekała, ale czy nadrealność, której wypatrywała w ogóle istniała?
Miłość szalona, harmonia pragnień i rzeczywistości. Doskonałe połączenie, które pozwala sięgnąć świata absolutu. Nie potrzeba definicji, bo w każdym twierdzeniu zbyt dużo racjonalności. Tylko to mogło uwolnić ją od lęków, snów przedziwnych, samotnego echa bijącego się we wnętrzu upadłego ciała. Ubrani jesteśmy tylko w szaty ze skóry, które się zedrą, stracą blask nowości, a pozostanie byt wieczny – światło wszechświata. Pragnienie równowagi z nim, dialogu słów zrozumiałych to zaprowadzić ją miało do prawdy . W niesłyszalnych szeptach nas samych kryje się lekarstwo zrozumienia istnienia i naszego przeznaczenia. Bezszelestnie siadała i słuchała.
Wyspo bezludna naszego jestestwa, drzewie co szumisz, deszczu co od ziemi się odbijasz, wodo co o brzegi się obijasz mów, mów głośniej i wyraźniej. Czymże są twoje odgłosy, gdzie duszy mej skrawek schowałaś ? Prowadź do miejsca, gdzie światło umysł oślepi. Roso poranna co nagie ciało spowiłaś, ptaku co świergotem swym świat okrążasz, nadziejo upragniona.
Tracę balans z rzeczywistością !
Była w tych chwilach gdzie indziej, gdzie materialny świat nie sięga. Forma czysta – bez kanonu zasad, rygoru symboli interpretacyjnych – wyzwolona.
Biegła coraz szybciej, stopą bosą, po trawie wilgotnej. Wiatr ją porywał. Aleje drzew, coraz wyższych, ponad niebo sięgających, drogę zaczęły okrążać. Światło pomarańczowe przez zielone liście się przedzierało. Wrzosowisko w barwach tęczy się iskrzyło. Rzeka spokojna z koryta wodę zaczęła wylewać. Krainę ludzkości nadrealność spowiła. Istot żywych powieki zamknęła i przemówiła. Ciiiii.szszszszsz.aaaaaaaa. Melodia, której barwę kolorowy niesie wiatr.
Czuła na dłoniach chłodny powiew nieznanej przyszłości . Myśli rozdarte, czarami zaklęte. Magia teraźniejszości przedmioty odkrywa, zrozumiały głos z nich wydobywa. Biegła ulicami, w myślach kroki gubiła. Jak niewolnicy losu wciąż tą samą ścieżkę przemierzamy. Tam. I z powrotem.
Jak sznurkiem przywiązana, wciąż w to samo miejsce wraca. „

Czym jest ” ja ” które myśli?

Zatem – kim jesteś? Pamiętasz?

Ludzkość powoli wychodzi z błogiego snu, zostaliśmy uśpieni dla korzyści pewnej grupy osób. Ci ludzie doskonale znają prawa tego wszechświata, znają tajemnice stworzenia i kreacji. Doniosłość odkrycia Boskich praw, sprawiła, że ich ego podłączyło się się pod to wydarzenie, nastał dla nich czas megalomanii i wygórowanych ambicji.

Co chcieli ukryć? Wiedzę duchową. Dlaczego? Bo to klucz do R-ewolucji ziemi, być może nawet klucz do przerwania cyklu który podobno wydarza się co 676 lat. Być może moglibyśmy zaprogramować jako ludzkość inną rzeczywistość? Dlaczego oni tego nie chcą? Każdy żywy organizm = energia. Ma potrzebe przeżycia. Nawet ” władza ” jest na pewym metafizycznym poziomie atomem, organizmem, częstotliwością. Nie chcą tego bo wtedy stracą władzę która jest uzależniająca, dlatego w średniowiecznym społeczeństwie istniała funkcja Błazna który przypominał królowi o losie jego poddanych i prawach natury.
A jak wiemy apetyt rośnie w miarę jedzenia i potrzeb. Ów funkcje opisuje pod tym linkiem:

https://ozdz11.home.blog/2019/09/08/funkcja-blazna-w-sredniowiecznym-spoleczenstwie/

Ubrali nas w fałszywe ego, byśmy kojarzyli się z ciałem, a nie z duszą. Nadali tożsamość, stworzyli społeczeństwo w kulcie braku zaufania do siebie. Co rodzi podejrzliwość, a podejrzwliwość rodzi konflikty. Wszystkie stany emocjonalne poprzedzają myśli. Myśli nie są Tobą drogi czytelniku. Lecz mają dar kreowania rzeczywistości…

Na początku było słowo…

Zatem, naprawde myślisz, że jesteś swoim ciałem? Odpowiedz sobie na pytanie:

– Czy to ja uruchamiam bicie serca? Czy ono się mi przydarza?
– Czy to ja mrugam powiekami? Czy to mi się przydarza?
– Czy to ja uruchamiam proces oddychania? Czy to wydarza się dla mnie?
– Czy mogę zatrzymać bieg myśli? Czy to mi się przydarza?

A teraz zrób mały eksperyment, jeśli myślisz, że jesteś myślami… To odpowiedz sobie na pytanie:

Jaka będzie moja następna myśl?

Widzisz, nie Ty je kreujesz, one przychodzą i odchodzą. Gdybyś to Ty był stwórcą tych myśli, wiedziałbyś jaka będzie następna. Lecz gdy zaczynasz je traktować jak swoje. To w zależności od tego co te myśli opisują, na wierzch wyłaniają się emocje, a emocje i odczucia są faktem. I wtedy uciekamy od stanu Tu i teraz. Od czystej świadomości. Niepodzielnej jaźni. Która codziennie wymyka się ludzkości.

Lecz to nie są złe ani dobre wieści… Są czystą informacją, wartością niosącą wyzwolenie. Globalnie sobie to wszystko przypominamy, a Bóg, ta życiodajna energia przywraca nikczemnie zabraną równowagę. Odczuwam, że tak miało być, że to globalna lekcja. Choć spowita cierpieniem, to w obliczu nieśmiertelności duszy to niczym ułamek sekundy. I ogromna ilość doświadczeń dla przyszłym wyzwolonych uduchowionych pokoleń.

Całe życie jest procesem przypominania sobie o tym skąd jesteśmy i, że wszystkie zasoby potrzebne do życia są w nas. Kolejnym przykładem na proces przypominania/proces przebudzenia się, jest to, że noworodek do pewnego okresu swojego życia jest w stanie pływać w wodzie bez nauki pływania = proces przypominania.

Ów wzory są dla nas zapisane nawet w rzeczywistości… Na poziomie natury. Która ukazuje nam, że pozory mylą. Że, nasze zmysły bywają omylne. Zwróć uwagę, że ocean z oddali, wydaje Ci się, że jest niebieski. Lecz gdy wejdziesz w doświadczenie, i nabierzesz wody w naczynie, dostrzeżesz, że woda jest przezroczysta. Zatem dlaczego widzimy ją z oddali jako niebieską? Bo to dla nas ukryta informacja. O nie-stałości natury. A nauczają nas, że stabilność jest bezpieczna, dobra, itd. Bzdura, wtedy zaczyna się walka, bo zmiany to jedyne stałe zjawisko we wszechświecie.

Kim jest ” Ja ” które myśli?

Kolejnym wzorem który przypomina nam, że myśli nie są nami, jest fakt. Że gdy dochodzi do aktu tworzenia, jak np stolarz tworzy stół.
Ok, tworzę stół, stworzyłem, czy to znaczy, że teraz jestem stołem?
Tak samo jest z myślami, odczuwam potok myśli, które do mnie przychodzą, czy to oznacza, że jestem tą myślą? Że, one są moje? Nie. Gdyby tak było wiedzielibyśmy jakie słowa z nas wypłyną.
Wszystko co możemy zaobserwować w rzeczywistości za pomocą naszej percepcji, nie jest naszym prawdziwym wymiarem. To czego nie widzimy, jest nami. Dusza jest nieuchwytna dla umysłu. Gdyż nie została wykreowana przez umysł. To umysł został wykreowany dla niej. Dlaczego to tak ciężkie do zrozumienia? Bo umysł tego nie zrozumie. Gdyż sam w sobie fukcjonuje w umyśle. Wyuczone w nas koncepcje, przysłaniają nam połączenie z tą prawdą. Gdy już dusza wyjdzie na pierwszy plan. Dochodzi do oświecenia. Czyli pojednania ego i duszy. Równowagi. Poddania w koncepcji braku walki z ego. Tylko zaakceptowania go. Dochodzi do manifestowania na poiomie umysłu poprzez duszę, wskazówek które są w zgodzie z prawdą absolutną.

Tak samo jak cała ówczesna technologia, jest wynikiem = namacalnym dowodem naszej Boskiej cząsteczki i zdolności kreacji. Tworzenia. I technologia 5D tak naprawdę będzie swoistym procesem przypominania sobie o naszej zdolności do telepatii. Kiedyś wszyscy komunikowaliśmy się jednym językiem. Odczuciami, uczuciami. Słowa były zbędne. Dlatego dziś na poziomie słów występuje tyle nie porozumień, dostrzegamy ich szeroką game, synonimy, odpowiedniki jako nieskończony potencjał ich mocy. Lecz to paradoksalnie pokazuje, że są ograniczone, stąd synonimy, które to samo zjawisko opisują na wiele różnych sposobów. Gdyby były uniwersalne. Nie byłoby potrzeby tworzyć synonimy i ich odpowiedniki.

A teraz cytat z człowieka który ujarzmił materię pod postacią ciała i umysłu, który jest dla mnie esencją stanu zwanego Pokorą

Wszystkie niejasne pojęcia muszą upaść, nim uczeń może nazwać siebie mistrzem. ” ~ Bruce Lee

#1 – Głębia tu i teraz…

Alchemy pattern. By myself vision
Umysł ponad materią.Mind over matter

Stan – tu i teraz – jest niczym wrota do szerszej świadomości, gdzie zanika umysł. Bycie nieświadomym a świadomym dzieli skok kwantowy.
Dlatego właśnie alchemicy ukrywali się za eskperymentami chemicznymi, w celu chronienia tej wiedzy. Przeistaczali metal nieszlachetny, jakim jest ołów, w szlachetny znanym nam jako złoto. Dobrze przy tym wiedząc, że Kościół katolicki, wówczas u ogromnej władzy, mógłby uznać ich za heretyków.
Drugie dno genezy alchemicznej to przeistaczanie cierpienia w świadomość.
Niesamowite, jak po obejrzeniu zaledwie wstępu wykładu Nassima Harameina pt. „Przekroczyć horyzont zdarzeń” zjednoczyło się to wszystko dzisiaj we wewnątrz mnie.
Objawiając mi, że to naturalny proces przekształcania skończonego w nieskończone.
Nie-wiedzy w wiedze, wiedzenie.

Reinterpretacja filmu ~ Mind Over Matter/Umysł ponad materią

Zatem po kolei…

Ta subtelna metafora. O piłeczce golfowej, to bardzo, bardzo pomocna analogia. Już tłumaczę…

Najpierw txt źródłowy:

” Jeśli posiadasz świadomość piłeczki golfowej, po przeczytaniu książki, osiągniesz podobnych rozmiarów zrozumienie. „

– Mowa o poszerzaniu świadomości. Twoja obecna wiedza, obecny światopogląd kiedy czytasz, poznając nową wiedzę „rozbija się” ona o Twoje obecne rozumowanie. Zatem jest to sugestia, że wynik Twojej próby – zrozumienia, jest odzwierciedleniem Twojej obecnej wibracji, przekonań.
Dlatego, wielokrotne praktyki danego materiału, artykułu czy też filmu raz po raz mogą przynieść inny rezultat od poprzedniego.
Ponadto gdy rozpracujesz swoje ego – swoje fałszywe „Ja” możesz zupełnie inaczej spojrzeć na tą samą treść. Dlaczego? Otóż dlatego, że rozpracowałeś swój aparat percepcyjny. Gdy poczujesz świeżość w odczycie, znaczy, że uzyskałeś wyższe połączenie.

– Marcin, nie czuję tego tematu, to chyba nie dla mnie, ta cała świadomość.
Powyższa opinia, jest po prostu odzwierciedleniem Twojej obecnej wiedzy, wibracji.
Dlatego, zdarza mi się doświadczać nie-zrozumienia ze strony otoczenia. Często napotykam na młode dusze, wypominające mi, że piszę głupoty.
To nie głupoty – to odzwierciedlenie Twojej obecnej świadomości. Stąd wielkie nieporozumienia w zakresie duchowym.
To zupełnie jak statek wypływający z portu: Ze znanego/ograniczonego do nie-znanego, nie-ograniczonego, ze strefy komfortu, do strefy dyskomfortu.

Dalej…

” Ale jeśli jesteś w stanie poszerzyć tą świadomość… Wtedy czytając książkę osiągasz szersze zrozumienie. Będąc czujnym, większą przytomność… „

Poszerzanie świadomości lub innymi słowy.. wejście na ścieżkę przebudzenia; kwestionowanie swoich zachowań, praca nad percepcją, dopuszczenie innego punktu widzenia.. Jest wiele nazw starających się uchwycić to samo zjawisko.
To zjawisko sprawia, że poszerzasz świadomość, a co za tym idzie, Twój mózg, Twój organizm, ujmując proces w holistyczny sposób w jedności, sprawia, że osiągasz większe połączenie…

Jeśli tu dotarłaś/ łeś zwróć teraz uwagę, na to jak doniosły jest to proces. Dlatego napotykamy na napór w zrozumieniu. Ów napór po wielokrotnych doświadczeniach, poszerzył moją świadomość, na nie ingerowanie w percepcje każdej duszy. Wyuczyłem się dzięki temu, że na każdego przyjdzie czas na przebudzenie. A Ci, którzy rzeczywiście chcą, sami pojawią się w moim polu energetycznym. Tym samym poszerzyłem świadomość. Gdyby jednak nie poprzednie etapy to paradoksalnie nie doszłoby do jej poszerzenia. Zatem wszystko co nas spotyka, nawet impas, zastój.. to wszystko jest istotne. To wszystko wskazuje na coś; daje Ci pogląd i nowy punkt widzenia. Tylko od Ciebie zależy jak na niego zareagujesz… Wolna wola/wolny wybór.

” Ocean czystej, wibrującej życiem świadomości, istnieje w każdym z nas. Istnieje on

u podstaw umysłu, u źródła wszelkich myśli. Ale także i u źródła wszelkiej materii „

Powyższy cytat wskazuje na podobieństwa pomiędzy nami i tym, że dzieliliśmy niepodzielną świadomość między siebie. Dzielimy niepodzielne źródło. Paradoksalnie podzielnie niepodzielne. Podzielne, gdyż odczuwamy swoją subiektywną tożsamość, osobowość. Niepodzielnie, gdyż na poziomie świadomości, wszystko jest jednością. Rozłam następuję przez wyuczoną koncepcje osobowości, której nadano imię
i nazwisko. Lecz paradoksalnie na poziomie świadomości i jedności to imię i nazwisko odgrywa swoja funkcję, na podstawie której obliczamy również naszą numerologiczny portret. Paradoks drugiego dna – dualizmu. Sprzężenie zwrotne. Te zjawiska, wzory występują na każdym poziomie wielowymiarowej rzeczywistości. Występują głęboko we wnętrzu atomu, który ma potencjał ograniczony lub nieograniczony.

Ok, zatem teraz wykorzystajmy powyższy przykład, w celu poszerzenia świadomości.

Nasze imię i nazwisko. Jest jednocześnie ograniczające. Gdyż pod nim zawiera się nasza osobowość, fałszywe „Ja”. Lecz jednocześnie w tej samej rzeczywistości, jest nieograniczone, gdyż wyraża naszą duszę. Do pełnego portretu numerologicznego, lub do uchwycenia wyrażenia naszej duszy np. w Human Design, potrzebne jest imię i nazwisko. Czy już rozumiesz? Obydwie polaryzacje i energie występują naturalnie, obok siebie. Nie negują się, współistnieją. Tym jest paradoks.

Lecz jego potencjałem jest właśnie ta dwoistość. Zalecam czytanie tego w tzw. kółko, by doświadczać tej prawdy raz po raz. By poszerzać swoją świadomość.

W szkole stawiano nacisk na poszukiwanie jednej właściwej odpowiedzi. By przysłonić nam tą głębie „tu i teraz”… Ktoś niesamowicie zna podstawy, leżące u podstaw ludzkiej psychiki.

Inny przykład tego jak ograniczone egzystuje tu i teraz z nieograniczonym.

Kiedyś, w „tu i teraz”, wierzono, że gdy kobieta ma czarnego kota, to jest wiedźmą. Taką kobietę palono na stosie.. Ograniczone myślenie.
W obecnym „tu i teraz” wiemy już, że był to brak poszerzenia świadomości, i w oparciu o ograniczone mamy nieograniczone dziś „tu i teraz” rozumowanie tego tematu.

Następny przykład…

Doniosłość fizyki kwantowej pokazuje, że nie ma czegoś takiego jak materia… Jest to nieograniczone, dzięki któremu poszerzamy świadomość, gdy otworzymy się na tą prawdę. Lecz w ograniczonym wymiarze, dzięki temu czujemy solidność tej materio-nie materii.

„Tu i teraz” – nie-ograniczone. Posługiwanie się linią czasu Przeszłość-Teraźniejszość-Przyszłość – jest ograniczone. Natomiast jak inaczej mielibyśmy na początku przebudzenia się niektórych dusz, tłumaczyć im kwantowa rzeczywistość, w której czas nie istnieje. Gdyż nasze jestestwo zawsze doświadcza w „tu i teraz”. Był0by to niczym skok na głęboko wodę. Jest to potrzebne. Inaczej tracilibyśmy to subtelne stopniowe połączenie. To zupełnie jakbyś chciał/chciała wypić ocean w szklance.

Na poziomie osobowości, która funkcjonuje w społeczeństwie. Wzór, o którym cały czas mowa, możemy dostrzec np. w zbiorze cech:

Egoizm jest Ci potrzebny/nieograniczone. Ale zauważalne są chwile, w których nie potrzebujesz już funkcjonować kierując się ta cechą. Ograniczone.

Odwaga/nieograniczone. Brak odwagi/ograniczone. Gdybyśmy cały czas cechowali się odwagą, choć jest uważana za cnotę ryzyko byłoby nieodzowną częścią naszego bytu.


Progress/Regress
Yin/Yang
Nie-świadomość/Świadomość
Ego/Jaźń

Wiesz które z tych zjawisk/sub-atomów są ograniczone a które nie-ograniczone, prawda? Lecz wszystko jest częścią większej całości.

Na tym etapie ewolucji jest to potrzebne. Dlaczego?
A jak inaczej mielibyśmy się rozwinąć? Jak wiedzielibyśmy, że przechodzimy z niższego na wyższe? Jak mielibyśmy stworzyć wspanialszy świat? Wcześniej nie egzystując w tym złym? To jak konstruktor, chcący w 1h zbudować elektrownie atomową bez testów
i błędów, bez efektów ubocznych.

Dziś widzimy tą całą nagonkę na Illuminati sam byłem na tej ograniczonej ścieżce. Teraz wchodzę na nie-graniczoną, dzięki której doświadczam zrozumienia, że nawet oni są nam potrzebni. Dlaczego tego nie odczuwamy? Gdyż widzimy to doświadczenie
z poziomu ograniczonego. Nie-ograniczone doświadczenie będzie doświadczeniem ludzkości w „tu i teraz”, które dopiero nadchodzi… rozumiesz doniosłość?

Wtedy być może będziemy żyli cały czas w biblijnym raju, w nieograniczeniu.
Gdyż czuję, że gdybyśmy wszyscy jako ludzkość pojęli ten wzór, to wszyscy na raz bez wyjątku stalibyśmy się kluczem do R-ewolucji. Być może dane by nam było, stworzyć inne prawa, inne wzorce rzeczywistości.

Wiecie, co w tym wszystkim jest niesamowite? Gdy zacząłem pisać nie wiedziałem w tym niedawnym „tu i teraz”, że dokonuje „tu i teraz” ów odkrycia. Dlaczego? Gdyż nie miałem tego połączenia, wynikającego z flow-nie-ograniczonego. Zaczynałem z zamysłem z poziomu ograniczonego. Zrozumcie, że my cały czas egzystujemy w tej płynnej rzeczywistości. Nic nie jest stałe, a jednocześnie jest.

Jeśli dotarłaś/łeś tu i gdzieś po drodze, nie ważne na jakim etapie, natrafiasz na
z głębokiego zrozumienia/nie-ograniczonego na jego brak/ograniczonego, zniecierpliwienie. To bardzo dobry znak; to doświadczenie wskazuje, że przeszedłeś
z jednej polaryzacji w drugą. Teraz wiesz dzięki temu, czego paradoksalnie nie wiesz, gdzie potrzebujesz ukierunkować energię…

Na zakończenie pierwszej części. Wskaż gdzie, w ostatnim zdaniu, występuje ograniczone i nie-ograniczone.

A o to wzór, który udowadnia odkrycie, które „tu i teraz” zawsze istnieje. Zatem, jestem jego odkrywcą/nieograniczone, a jednocześnie w gruncie rzeczy, nim nie jestem/ograniczone.

I co ciekawe, nieograniczone jest siłą/ a jednocześnie na pewnym etapie, przestaje nią być zmieniając się w ograniczone. Zastanawiasz się dlaczego? Zatem spójrz jak 3,6,9 zmienia się z minusa w plus. Z ograniczonego ( – ) w nieograniczonego ( + )

cdn…

Hexagram

Adnotacja 1 – Artykuł ten sam w sobie jest skończonym/ograniczonym. I nie-skończonym/nie-ograniczonym. Gdyż zawiera wytłumaczenie, dla wiedzących, i nie wiedzących. Odczuwających i nie odczuwających.

Sam w sobie jest tym wzorem, który opisuje!

Wezwanie do przebudzenia…

Źródło – jasnowidzjacek.blogspot.de
Przepowiednia Indian Hopi

Tu i teraz z dezinformacją walczę, z protekcją światła intencje w wszechświat wysyłam, co zrozumienie wam do serc nadsyła…

Wszechświat… Bezmiar, potencjał, Istnienia w Istnieniu… Jeden organizm, Bóg.
Jako żyjące istoty doświadczamy życia, w żyjącej istocie. W jedności. Lecz ów jedność rozpada sie, w wyniku kładzenia nacisku na myślenie, a nie odczuwanie. Uczono nas co myśleć, i widzimy tego konsekwencje… Gdyby nas uczono jak myśleć, żylibyśmy w harmonii. W połączeniu, w równowadze pomiędzy światem widzialnym i niewidzialnym. Naszym naturalnym stanie istnienia, jakim jest zapomniane. I mistyczne – OŚWIECENIE. Zerwanie Jabłka przez Ewe to metafora, mówiąca o wyjściu z raju. Innymi słowy, wyparcia sie naszej Boskości. Biblijne pojęcie o wieży babel, to nic innego jak podział jedności. Przejaw Ego. A co za tym idzie, separacja na poziomie języka. Kto wie, może będzie nam dane, dostąpić zaszczytu globalnej wspólnoty, dzięki czemu będziemy się komunikować uniwersalnym językiem. A z czasem, gdy ewoluujemy, słowa będą zbędne. Co umożliwi nam komunikacje uczuciami, i obrazami.

Dualizm jako naturalny efekt uboczny

Duchowość jest zjawiskiem z którym globalnie, jako ludzkość utraciliśmy połączenie. Wolna wola która nie zostala nam dana, więc nie może nam zostać zabrana. Jest impulsem do ewolucji. I owszem, ewoluujemy, lecz zbiorowo, globalnie, duchowo jesteśmy w żłobku, wiemy tak wiele o otaczającym nas świecie. A tak malo o nas samych. Ów głęboko zakorzenioną wiedzę, informacje wyraźnie widać jak efektywnie przeklada sie na poziomie technologicznym który jest doceniany i jako materialny stan rzeczy, przyjmowany przez masy, jako to czym jest właściwe życie. Skutecznie odwracając uwagę od tego co wewnątrz nas. Ewoluujemy na poziomie materialnym w zastraszającym tępie. Konsumpcjonizm, Finanse, Zaawansowana inżynieria. Prawo. Przemysł. To wszystko efekty tej globalizacji. Odczuwamy pełną gamę konsekwencji – skrajności. A pomiędzy nimi brak równowagi. Gdyby balans byl namacalny, nie borykalibyśmy się z licznymi problemami, rozbieżnościami, przewartościowaniami na poziomie widzialnym. Świat niewidzialny jest jego naturalnym wypełnieniem. Gospodarz nie zajmuje prawowitej funkcji. Sługa jest u sterów. To zupełnie jakby w królestwie, zamiast Króla, na tronie zasiadal wynalazca. A król zajmowałby się odkrywaniem i tworzeniem wynalazków.

Tajemnicą owiana jest geneza, początek. Jak to wszystko sie rozpoczęło? W którym momencie globalnie uznaliśmy ego i jego przejawy, za naczelny byt. I jak duchowość zostala nam nikczemnie wyrwana?

Czuję, że ważne jest dokąd zmierzamy, a nie skąd przychodzimy…

Tu i teraz to już nie istotne, gdyż Bóg przywraca zachwianą równowagę, przejawia się ona w sposób fali przebudzania się ludzkości. Z prostego powodu, jak mniemam, to zostalo nam obiecane. Dlatego dostrzegam co raz większe zainteresowanie naszym naturalnym stanem istnienia. Duchowością/Jaźn z jej oddanym przyjacielem Umysłem/Ego. Stanowią jedność wspólnie ze sobą. Zdezintegrowane i przewartościowane, powielają globalne problemy. Dlatego tkwimy niczym w letargu, uśpieni, nie zdolni do wolności. Bojący sie na co dzien swojej jasnej strony. Akceptujący zło, które przeniknęło do kultury i środowisk jako styl życia. Mainstream, ten główny nurt spolecznościowy, czy telewizyjny, propaguje przemoc psychiczną, słowną. Fizyczną, rekoczyny. By następnie ów przemoc potępić, gdy ludzie karmieni tym co społecznie w wyniku tresury – edukacji wpojono nam po cichu, przekonania z których wynikają dzialania wytykane są palcem przez to samo źródło. Błędne schorowane koło nieświadomych wyborów ludzkości.
Jednak w dobie przebudzania się ludzkości, kwestionowania, co raz częstszego nie podążania za stadem przez jednostki natchnione Boską inspiracją, możemy się czuć spokojni, prawda?

Nie, nie wydaje mi się. Obawiam się, że do samego końca wszystko będzie w rękach Boga. A dziś walka toczy się już tylko o ludzkie dusze. Świadomie/nieświadome elity. Doskonale znają prawa z którymi się rodzimy. Posiadają informacje o wolnej woli. O działaniu praw wszechświata. I skrupulatnie to na co dzień wykorzystują. Żyjemy w czasach dezinformacji, post-prawdy. Gdzie duchowość zostaje podmieniana na ezoteryke. Z ezoteryki na jej nowatorskie wzorce Fałszywych Proroków.

Wystarczy wejść na kanały na YouTube. Których nie bez powodu tu nie wymienie. Jeśli ktoś chce zacząć je badać, mam niepodważalne dowody na hipokryzje, rozbieżności pewnych popularnych pseudo-uduchowionych liderów na czele swych zagubionych owieczek.

Którzy przykładowo, negują ezoterykę, okultyzm. A sami sprzedają amulety z marżą czy to na srebrze, czy na złocie rzędzu 400-500 % plus koszta robocizny. Wmawiając ludziom ich wspaniałą moc.

Jeden z największych geniuszów, który czerpał wiedzę z Biblii, był uduchowionym wynalazcą Nikola Tesla. Powiedział, że wszystko czego potrzebujemy by siebie lepiej zrozumieć, jest zapisane w Biblii. I z autopsji wiem, gdyż jestem w posiadaniu Biblii z przed II wojny światowej. Że współczesne wydania różnią się od pierwotnych. A palenie książek podczas okupacji Europy. Nie było przypadkowe. Lub z powodu, braku opału.

Oto kilka cytatów, które wiem, że z trudem dzis znajdziemy w współczesnej biblii:

– Nasze pragnienia zawsze się modlą, choćby wargi milczały. – Intencja i samoświadomość.

– Łzy są kroplami krwi duszy. – Miłość.

– Gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, tam wszystko jest na swoim miejscu. – Gospodarz zasiada na prawowitym tronie.

– Tam gdzie jest miłość, nie ma cierpienia, a jeśli nawet jest, to samo staje się przedmiotem miłości. – Oswiecenie.

– O tyle stajesz się z dnia na dzień piękniejszy, o ile wzrasta w tobie miłość. Bo miłość jest ozdobą duszy, jest jej pięknem. – Zdrowie

– Dokąd mogłem uciec od siebie samego? – Uciekanie od swojej jasnej strony. Duchowości.

– Nie chodź na rynek, wejdź w siebie, we wnętrzu człowieka mieszka prawda. – Wewnętrzny Boski autorytet. Uczucia. Nie proces myślowy.


Św Augustyn.

Po owocach ich poznacie…

Zatem wynaturzona parada, propagująca zamiennik duchowości, zarabiając krocie na seminariach. Podczas gdy jest wiele blogów w internecie, stron poświeconych Zen, Filozofi Huna. Jasne i klarowne informacje. Z odpowiednimi wskazówkami. Bez rozbieżności i hipokryzji. Lecz do ludzi szczerze poszukujących intuicyjnego połączenia ze światem duchowym. By scalić się w istote idealną. I dopomóc wszechświatu wznieść sie wibracyjnie. Byśmy dostąpili zaszczytu ewolucji. Docierają fałszywi prorocy.

Moje obiektywne komentarze pod filmami tych oszustów, zostały przez nich samych pousuwane. Kontunuują swoje imperium oparte na utopii. Docierając do Mas.
Powielając, wrzucając cały czas to nowe materiały, kręcąc się w koło. Dzieląc duchowość na kategorie, odłamy. I w dodatku robią to jawnie. No cóż paradoks wolnej woli…

Choć wszystko co opisuje ma gorzkie barwy. Pamiętajcie… Światło zawsze przeniknie mrok, mrok nigdy nie może przeniknąć światła. Jest to niczym ten sam wzór pod inną postacią na poziomie naszych energetycznych organizmów. Swiadomość/jaźn/Światło. Jest prawowitym gospodarzem, który operuje umysłem, swoim oddanym przyjacielem, z którym idzie przez życie czyli Nieświadomym/umysłem/Ego. Zatem, jeśli nawet obecnie na poziomie tych wzorców panuje brak równowagii. Czuję, że i w tym doświadczeniu jest jakiś tajemniczy cel.

A jeśli przyjdzie nam ” przegrać ” z kretesem, tą bitwe dezinformacyjną, to nic. My już wygrawamy. Bedzie to poteżny zapis w ludzkim kodzie DNA. W pamięci dusz. Dla przyszłych pokoleń. I kto wie, może jest to normalny bieg ewolucji, dlaczego? A czy dalej postrzegasz Progress i regress jako osobne procesy? Jeśli tak, to postrzegasz to zjawisko z poziomu ego. I to wskazówka dla Ciebie mój drogi, moja droga. JEDNOŚĆ. Nawet jeśli na poziomie widzialno-niewidzialnym odczuwamy podział, pamiętaj, holistycznie, w bezmiarze. Jesteśmy niepodzielni. I niesmiertelni.

Tu i teraz proszę Cię wieczna doskonała energio o inspiracje, i ochrone… Czuję, że przeprowadzasz mnie przez życie w jedności i spójności z Światłem, gdzie i dla Mroku wyłania się miłość i zrozumienie. Niech stanie sie wola moja.

Gdy ciemność swój oręż nikczemnie dobiera, przeciwko światłu, widząc nas jako nie przyjaciela, pojawiam się wnet, bluźnierstwa przeciw Bogu?! Swe białe szaty ubieram, bramy swego serca otwieram, wasze ostrza miłością obdarowuje, doznajecie zrozumienia. Manifestuje wam spokój, w gęstości energii mroku. Gdzie równowaga panuje, od świtu do zmroku.

” Rzeczywistość, Bóg, boskość, prawda, miłość są niepoznawalne, to znaczy nie mogą być pojęte przez myślący umysł. „ ~ Anthony De Mello